Jeszcze nas nie polubiłeś? Do dzieła!:)

Ofensywna gra zwycięstw nie daje. Lech zmieni taktykę?

włącz .

Trudno przewidzieć, czy w meczu z Jagiellonią trener Lecha znów zdecyduje się na wysłanie na boisko dwóch napastników. Dotychczasowe próby ocenia jako udane, bo obaj zawodnicy stwarzają sobie okazje bramkowe. Jedyny mankament takiego ustawienia polega na tym, że drużyna w ogóle nie strzela bramek. Być może Jan Urban zrezygnuje z taktycznych eksperymentów i posadzi na ławce jednego z napastników, a za plecami drugiego wystawi środkowego pomocnika.

– Gra na dwóch napastników to trafny ruch trenera – ocenia jego asystent Mirosław Kmieć (na zdjeciu). - Gdyby udało się wykorzystać sytuację, którą na początku miał Robak, lub późniejszą Nickiego Bille, to o tym meczu rozmawialibyśmy w zupełnie innym nastroju. Stwarzamy sytuacje. Mieliśmy je w meczu ze Śląskiem, także z Zagłębiem. Byliśmy częściej przy piłce, ale Euro 2016 pokazało, że zwykle wygrywają drużyny nie mające takiej przewagi.

Jesienią Lech grał wzmocnioną obroną. Gdy udawało się strzelić bramkę, odnosił zwycięstwo. – Kiedy przestawiliśmy się na kreowanie sytuacji, szło nam znacznie gorzej. Nie wiem, czy gra, jaką pokazywaliśmy jesienią, nie byłaby lepszym rozwiązaniem – zastanawia się asystent Jana Urbana. Daje przykład Hiszpanii, śrubującej rekordy w posiadaniu piłki i liczbie podań, ale nie odnoszącej zwycięstw. Lech też miał grać ofensywnie. Skoro to nie daje wyników – wniosek sam się nasuwa.

Piłkarze, którzy uczestniczyli w Mistrzostwach Europy, wrócili do gry w klubach. Wyjątkiem są zawodnicy Lecha. Linetty otrzymał wakacje tak długie, że – jak sam przyznawał – tęsknił już do treningów i meczów, odczuwał głód piłki. Wydawało się, że zagra w meczu przeciwko Zagłębiu, jednak władze klubu uznały to za niecelowe, skoro młody piłkarz jest jedną z ostatnich nadziei Lecha na przeprowadzenie transferu, a rozmowy z potencjalnym nabywcami nabierały tempa. Podobnie przedstawia się sprawa z Kadarem, który najpierw wypoczywał, a potem podróżował w poszukiwaniu nowego klubu. Treningi wznowił przed meczem z Zagłębiem.

– Trener Urban uznał, że po pięciu jednostkach treningowych zawodnik nie nadaje się jeszcze do gry w meczu o stawkę. On sam był piłkarzem. Szanuje zdrowie zawodników. Stwierdził, że to jeszcze nie ten moment. Makuszewski wraca po kontuzji, ale to też jeszcze nie był czas, by go wystawiać od początku meczu. Musi wrócić do normalnej dyspozycji – tłumaczy Mirosław Kmieć. W ten sposób absencje kadrowiczów nałożyły się na kontuzje i zespół był osłabiony.

W meczu z Jagiellonią sytuacja wcale nie będzie lepsza. Uraz kręgosłupa Kownackiego wymaga dłuższego leczenia. Pawłowski miał być gotowy do gry za cztery tygodnie, być może jednak okres ten się przedłuży o co najmniej tydzień. Nie w pełni zdrów jest Radosław Majewski, który przez 60 minut ostatniego meczu twardo walczył z odniesionym urazem. Sytuacja zdrowotna Jevticia poprawiła się, wznowił treningi, nie nadaje się jednak jeszcze do gry. Wykluczony jest występ Arajuuriego, któremu trzeba było założyć szwy na zranioną twarz. Być może Kadar nie zdąży dogadać się z nowym klubem i będzie już do dyspozycji trenera. O grze w Lechu Linettego możemy zapomnieć. Nie dość więc, że kadra Lecha jest w tym sezonie szczupła, to znów została poważnie przerzedzona kontuzjami.