Jeszcze nas nie polubiłeś? Do dzieła!:)

Wykorzystają zmęczenie Zagłębia?

włącz .

Rok temu ligowi przeciwnicy Lecha łatwo z nim wygrywali, gdy miał za sobą stoczony kilka dni wcześniej pojedynek w europejskich pucharach. Teraz role się odwracają. W niedzielę do Poznania przyjeżdża będące w bardzo dobrej formie Zagłębie, które trzy dni wcześniej rozegrało mecz i dogrywkę z Partizanem Belgrad, eliminując go po serii rzutów karnych.

Trener Piotr Stokowiec zbudował mocną drużynę, grającą ofensywnie, wykorzystującą atuty swych zawodników. Zagłębie po doskonałym sezonie wywalczyło awans do pucharów, okazało się lepsze od wyżej notowanych Serbów, wysoko wygrało pierwszy ligowy mecz. Ma szczęście do Lecha. Zagrało z nim w sparingu po pierwszym swoim meczu pucharowym, wysoko przegrywając w Grodzisku Wielkopolskim. Czołowi piłkarze wtedy nie zagrali. Nie wiemy, jaki skład zmierzy się z Lechem w niedzielę. Z pewnością kilku czołowych graczy będzie odpoczywać, bo już w czwartek trzeba rozegrać kolejne pucharowe spotkanie.

Wiadomo, że w składzie Lecha nie znajdą się leczący kontuzję mięśnia Szymon Pawłowski i Dawid Kownacki, który na jednym z treningów doznał urazu kręgosłupa. Pozostali piłkarze są do dyspozycji trenera. Być może znów wpuści na boisko obu swych napastników. – Ich gra we Wrocławiu była obiecująca. Mieli bramkowe okazje. Gdyby którąś wykorzystali wszyscy mówiliby, że ich wystawienie było dobrym pomysłem. Zabrakło szczęścia – mówi Jan Urban.

Trener zgadza się, że Maciej Gajos dużo lepiej gra w środku boiska niż na skrzydle, jest jednak na boku bardziej przydatny niż Radosław Majewski. Być może nowy nabytek Lecha znajdzie się w składzie na niedzielny mecz. – Wcześniej lub później będzie grać – zapewnia trener. Nie zanosi się, by zrezygnował z obu defensywnych pomocników – Tetteha i Trałki. Prawdopodobnie znów od początku pokaże się Dariusz Formella. – Miał krótką przerwę przed sezonem, bo późno zakończyły się rozgrywki I ligi. Chcę z niego korzystać, póki pułap jego formy jest jeszcze wysoki, bo z pewnością to się zmieni – twierdzi trener.

Karol Linetty i Tamas Kadar trenują z drużyną. Dzień przed meczem zapadnie decyzja, czy znajdą się w drużynie na mecz z Zagłębiem. Obrona prawdopodobnie zagra w takim składzie, jak we Wrocławiu. Lasse Nielsen znów może nie otrzymać szansy, przypadnie mu rola rezerwowego. W bramce stanie Jasmin Burić. Jak z tego wynika, zapowiedzi władz klubu o radykalnej wymianie drużyny nie ma co traktować poważnie. Do klubu latem dołączyło czterech piłkarzy. Żaden z nich nie mieści się jeszcze w wyjściowym składzie. Największe szanse pokazania się ma Maciej Makuszewski, choć trener może uznać, że lepszy obecnie jest Formella.

Niezależnie od tego, jaką drużynę przywiezie do Poznania trener Zagłębia, Lecha czeka ciężki pojedynek. – Kibicowałem Zagłębiu w meczu z Partizanem i cieszyłem się, że polska drużyna gra dalej, nie tylko dlatego, że kiedyś ją prowadziłem. Serbowie mają bardzo dobrze wyszkolonych młodych piłkarzy, ale Zagłębie sobie poradziło. Imponuje mi ofensywna gra bocznych obrońców, szczególnie Cotry. Dobrze dośrodkowuje, a w polu karnym zawsze na piłkę czeka kilku zawodników potrafiących świetnie grać głową – ocenia trener Lecha.