Jeszcze nas nie polubiłeś? Do dzieła!:)

Jasmin Burić numer 1, ale nie na zawsze

włącz .

Pecha miał Matus Putnocky, nowy bramkarz Kolejorza. Uraz barku tuż przed sezonem pozbawił go szans na konkurowanie z Jasminem Buriciem o pozycję bramkarza Lecha nr 1. Bośniak ma teraz komfortową sytuację, z pewnością stanie w bramce w najbliższych meczach, ale to nie jest układ na zawsze. Jan Urban jest zwolennikiem stosowania rotacji. Trener bramkarzy Andrzej Dawidziuk woli postawić na jedną osobę, ale i on jest zdania, że Słowak dostanie szansę pokazania się.

– Pozyskaliśmy bardzo dobrego bramkarza, ale na początku sezonu Jasmin obronił swoją pozycję. Putnocky, króry chciał przystąpić do rywalizacji z nim, doznał kontuzji. W okresie przygotowawczym, gdy rywalizacja była najbardziej intensywna dowiódł, że sprosta naszym oczekiwaniom. W meczach sparingowych, w których wystąpił potwierdził, że jest gotowy stanąć do konkurencji o pozycję bramkarza nr 1. Dochodzi do zdrowia, w najbliższym czasie zakończy treningi indywidualne, mające na celu utrzymanie go w dobrej formie fizycznej i wróci do zespołu – informuje Andrzej Dawidziuk.

Choć rehabilitacja Słowaka przebiega zgodnie z planem, nie ma gwarancji, że w niedzielnym meczu przeciwko Zagłębiu Lubin usiądzie on na ławce rezerwowych. Być może w drugim kolejnym spotkaniu takie wyróżnienie spotka 17-letniego Miłosza Mleczko, który zdobywa w ten sposób bezcenne doświadczenia. Co będzie w następnych kolejkach? Trener bramkarzy jest zwolennikiem postawienie na jednego bramkarza, zapewnienie mu komfortu psychicznego. – Matus na pewno jednak będzie dostawał szansę. Po to przyszedł do naszego klubu. Nie jestem zwolennikiem rotacji stosowanej tylko po to, by coś zmienić. Z pewnością jednak nie będzie tak, że nasz zawodnik broni tylko do pierwszego błędu, potem wchodzi zmiennik – zastrzega Andrzej Dawidziuk.