Jeszcze nas nie polubiłeś? Do dzieła!:)

Wrocław trzeba zdobyć. Wymówek nie będzie

włącz .

Piłkarze Lecha zapowiadają walkę o odzyskanie mistrzostwa Polski. Także trener stawia sobie taki cel. W tej sytuacji nie mogą traktować Śląska Wrocław jako poważnej przeszkody, nawet jeżeli drużyna Mariusza Rumaka przeszła poważne przeobrażenia i jej gra jest niewiadomą. Godzenie ligi z europejskimi pucharami nie jest już wymówką. Problem tylko w tym, że Lechowi sypie się defensywa, a trener nie ma gwarancji, że odchodzących z klubu piłkarzy zastąpią nowi.

Rok temu Lech ośmieszył Legię w meczu o Superpuchar i udanie pokazał się w pierwszych meczach pucharowych, wydawało się więc, że poradzi sobie także w lidze. Rozgrywanie meczów co trzy dni okazało się jednak ponad siły tamtej drużyny, w dodatku piłkarze zmagali się z urazami. W efekcie mistrz Polski długo okupował końcowe pozycje tabeli, z klubem pożegnał się trener. Teraz ma być zupełnie inaczej, bo przecież wyciąganie wniosków to od lat specjalność Lecha. Postawa piłkarzy w meczach sparingowych i demolka Legii w Warszawie napawają optymizmem.

Sytuacja lubi się niestety powtarzać, więc Lech do Wrocławia nie pojechał w najsilniejszym składzie. Nie będzie negocjującego umowę z nowym klubem Tamasa Kadara. Po Euro 2016 wypoczywa Karol Linetty. Trener Jan Urban nie wie, czy ten piłkarz następną rundę spędzi w Lechu. – On też tego jeszcze nie wie – twierdzi szkoleniowiec. Wszystko zależy od tego, czy zgłosi się klub chcący Karola zatrudnić i zapłacić Lechowi dobre pieniądze. Z Poznaniem prawdopodobnie pożegna się Kebba Ceesay. We Wrocławiu nie zagra. Wciąż uraz leczy Darko Jevtić. W miejsce kontuzjowanego Matusa Putnocky’ego rezerwowym bramkarzem będzie Miłosz Mleczko. Nie zagrają obaj skrzydłowi – Makuszewski i Pawłowski, który pierwszy raz w życiu doznał urazu mięśnia.

W tej sytuacji trzeba sięgnąć po innych skrzydłowych. Trener może postawić na młodych Jóźwiaka i Formellę, którzy nie są jego pierwszym wyborem albo na bok boiska przesunąć Majewskiego. Jan Urban nie skarży się na brak napastników. Chce tylko, by z Robakiem, Bille, Kownackim można było pracować bez przeszkód i przekonać się wreszcie, czy to gracze na miarę Lecha. Natomiast obrona to dla trenera poważne zmartwienie. Nie ma już Kamińskiego, zastąpił go Lasse Nielsen. Niebawem z Lechem pożegnają się Kadar, Arajuuri i Ceesay. Na środku defensywy i awaryjnie z lewej strony może grać Wilusz. Dobrze rokuje 18-letni Gumny. Jest też niewiele starszy Jan Bednarek. Na obronie potrafi grać Dariusz Dudka.

– Trzeba szukać lewego i środkowego obrońcy. To jest niezbędne – podkreśla Jan Urban. Jeśli klub nikogo nie sprowadzi, trzeba tworzyć obronę z piłkarzy, którzy zostają w Poznaniu i drżeć, by żaden z nich nie odniósł kontuzji. Sytuacja jest trudna, bo choć zapowiada się odejście kilku obrońców, to ostatecznych decyzji w tej sprawie nie ma, a bez tego trudno finalizować transfer nowych zawodników. Jeżeli nawet przyjdą, to nie zaaklimatyzują się od razu. W mocnych klubach z topowych lig taka sytuacja zostałaby uznana za kompromitację dyrektora sportowego.

Piłkarze Lecha jadą do Wrocławia po zwycięstwo, ale dla nich i dla sztabu szkoleniowego forma i sposób gry Śląska jest zagadką. W drużynie tej nastąpiły duże zmiany. Odeszli czołowi piłkarze ze środka pola, Hateley i Hołota. W drużynie pozostał błyskotliwy Morioka, zasilił ją doświadczony Łukasz Madej. Trener Mariusz Rumak potrafi taktycznie ustawić swój zespół, co zademonstrował ostatnio w Poznaniu odnosząc zwycięstwo. Lechowi z pewnością trudno będzie się przedrzeć przez zagęszczony środek boiska. Dużo zależy od pomocników, od kluczowych podań Majewskiego, skuteczności napastników, ale przede wszystkim od postawy obrońców.