Jeszcze nas nie polubiłeś? Do dzieła!:)

Piłkarze Lecha zamierzają wznieść Superpuchar Polski

włącz .

Już w czwartek, na zdewastowanym boisku stadionu Legii, zainaugurowany zostanie polski sezon piłkarski. Lech zmierzy się z gospodarzami w meczu o Superpuchar. Tylko kontuzjowany Darko Jevtić i odpoczywający po Euro 2016 Tamas Kadar i Karol Linetty nie jadą do Warszawy. Pozostali piłkarze, w tym wszyscy leczący niedawne urazy, są do dyspozycji trenera i zapowiadają twardą walkę o trofeum.

Trener Jan Urban cieszy się z tego meczu. – Nie trzeba szukać sparingpartnera, by sprawdzić naszą formę przed meczami ligowymi. Rozegramy mecz z dobrym przeciwnikiem, a stawką jest trofeum. Chcielibyśmy je zdobyć – mówi trener. Po tygodniu, w piątkowy wieczór jego podopieczni rozegrają we Wrocławiu pierwszy mecz ligowy. Ten sezon będzie inny niż poprzedni, nie trzeba godzić ekstraklasy z występami pucharowymi. Można więcej trenować, wykorzystywać czas między meczami.

– Prawda jest jednak taka, że wolałbym grać w pucharach. Sprawdzić się w Europie to najlepsze, co może piłkarza spotkać. Teraz, jeśli coś nie pójdzie dobrze, mecze pucharowe nie będą już wytłumaczeniem. Wcale nie będziemy w uprzywilejowanej sytuacji, swoją szansę trzeba dobrze wykorzystać – mówi trener. W najbliższym czasie nie spodziewa się transferów. Najbardziej boi się o obronę. Liczy się z odejściem Kadara i Arajuuriego. Nie jest wykluczone, że będzie jeszcze miał do dyspozycji Węgra i Karola Linettego, ale potrwa, zanim obaj dojdą do siebie po Mistrzostwach Europy, a poza tym lada chwila mogą odejść. - Okienko transferowe zamyka się dopiero z końcem sierpnia. Dopóki będę miał w drużynie Tamasa i Karola, będę z nich korzystał – zapowiada Jan Urban.

Zapowiadało się, że przed nowym sezonem Lech wymieni znaczną część drużyny, tymczasem w miejsce tych, co odeszli dołączyło tylko czterech nowych. Trener twierdzi, że choć nieźle się prezentują, to ocenianie ich na podstawie treningów i sparingów nie ma sensu, trzeba poczekać na mecze o stawkę. – Nikt w klubie nie postawił mi zdobycia mistrzostwa jako celu w tym sezonie, ale ja i tak zamierzam o to walczyć – zapewnia. W ostatnim meczu sparingowym w bramce Lecha stał Putnocky. Jan Urban zdradził, że Andrzej Dawidziuk, trener bramkarzy jest zwolennikiem wyboru zawodnika nr 1. Natomiast on wolałby stosować rotację, by jeden z zawodników nie miał poczucia, że cały sezon spędzi na ławce. Niezależnie od tego, kto zagra w Warszawie, nie jest powiedziane, że będzie w Lechu bramkarzem nr 1.

– Rywalizacja o miejsce w bramce trwała w okresie przygotowawczym i nadal obowiązuje – mówi Matus Putnocky. – Jasiu Burić ma za sobą dobry sezon, jego pozycja w polskiej lidze jest ugruntowana. Nie będzie łatwo z nim wygrać. Trener bramkarzy twierdzi, że jest ze mnie zadowolony. W sparingach obaj dobrze się pokazaliśmy, obaj jesteśmy dobrze przygotowani. To trener zdecyduje, kto zagra w pierwszym meczu. I tyle.

Duże oczekiwania przed nowym sezonem ma Maciej Makuszewski. – Zmieniłem stan cywilny, zmieniłem klub, mam nadzieję zostać tu na dłużej. To nowy rozdział w moim życiu, oby był owocny. Przez cały czas trwa walka o miejsce w składzie. Poprzedni sezon był dla klubu nieudany, ale to już historia. Mamy swoje cele. Patrzymy przed siebie. W czwartek Legia chyba nie zagra w najsilniejszym składzie, a szkoda. Chcemy ten mecz wygrać, przywieźć puchar i potem myśleć o lidze – zapowiada skrzydłowy.

Z możliwości zmierzenia się z mocnym rywalem i stoczenia walki o trofeum cieszy się też inny nabytek Lecha – Radosław Majewski. – Nie mogę się już doczekać. Czujemy się mocni, choć drużyna jeszcze się dociera. Ostatni sparing pokazał, że idziemy w dobrym kierunku – twierdzi. W Wielkopolsce nie czuje się obco, przed wyjazdem za granicę grał w Dyskobolii. – W Grodzisku mieszkałem tylko rok, więc nie można powiedzieć, że wszystko zdążyłem poznać. Miałem 20 lat, w Poznaniu byłem najwyżej raz na tydzień, miasta więc nie znam, ale mam w drużynie znajomych, problemów z aklimatyzacją nie będzie, byle udało się jeszcze znaleźć tu mieszkanie – mówi pochodzący z Mazowsza piłkarz. Nie pożegnał się z marzeniami o grze w reprezentacji, dlatego chce dobrze wypaść w czwartek i w meczach ligowych.