Jeszcze nas nie polubiłeś? Do dzieła!:)

Rzutem na taśmę Lech wygrał sparing z Arką

włącz .

Arka Gdynia, beniaminek ekstraklasy był kolejnym sparingowym przeciwnikiem Lecha podczas przygotowań do nowego sezonu. Mecz, który odbył się w Ostródzie, był typową grą kontrolną i zakończyłby się wynikiem bezbramkowym, gdyby nie emocjonująca ostatnia minuta. Obie drużyny miały wtedy okazje bramkowe. Zwycięskiego gola w doliczonym czasie zdobył fatalnie do tej pory grający Marcin Robak. Całe szczęście, że do rozpoczęcia ligi zostały dwa tygodnie i piłkarze Kolejorza nabiorą świeżości. Porywającej gry w obecnym składzie raczej nie ma co się po nich spodziewać.

W poprzednich sparingach trener Lecha po przerwie wymieniał niemal całą drużynę. Tym razem było inaczej. Zmiany następowały w trakcie gry. Do Ostródy nie pojechało kilku zawodników, m.in. Jóźwiak, Kownacki, Dudka. Mecz zaczął się od przewagi Lecha. Częściej utrzymywał się przy piłce, prowadził grę. Po dwóch minutach Makuszewski wywalczył rzut rożny, który sam wykonał. Piłka trafiła do Pawłowskiego, ten podał pod bramkę, gdzie dobry i groźny strzał głową oddał Trałka. Bramkarz Arki interweniował intuicyjnie ale skutecznie. Gdy po chwili sytuacja powtórzyła się, stały fragment w wykonaniu Lecha nie był już tak dobry.

Pierwszą akcję Arka przeprowadziła po siedmiu minutach, po stracie piłki w środku boiska przez Tetteha. Dośrodkowanie pewnie złapał Burić. W odpowiedzi, po dobrej akcji Gumnego, Makuszewski trafił piłką w poprzeczkę. Minuty mijały, a przewaga Lecha nie malała. Beniaminek ekstraklasy tylko zrywami, po odzyskaniu piłki próbować zapędzić się pod bramkę Buricia. Obrońcy Lecha bez problemów sobie z takimi nieśmiałymi próbami radzili. Mniej więcej po 20 minutach Lechowi znudził się taki obraz gry. Przestał być aktywny, czekał na Arkę na własnej połowie.

Gra się wyrównana, ale żadnej drużynie nie udawało się przeprowadzić składnej akcji. Coraz lepiej grała Arka, miała nawet pierwszy rzut rożny, oddawała strzały. W jednym ze starć urazu doznał Łukasz Trałka. Kapitan drużyny musiał opuścić boisko przekazując opaskę Pawłowskiemu. Zastąpił go Gajos. Chwilę później nastąpiło starcie w polu karnym, po którym, jak się wydawało, konieczna była druga zmiana. Kontuzjowanego Wilusza miał zastąpić Lasse Nielsen, defensor doszedł jednak do siebie i mógł kontynuować grę. Miał tego dnia pecha, bo tuż przed przerwą w starciu z przeciwnikiem znów ucierpiał.

Dopiero pod koniec pierwszej połowy Lechowi udało się stworzyć kolejną groźną sytuację, zakończoną niecelnym strzałem Pawłowskiego. Po chwili groźnie z prawego skrzydła uderzył Formella. W pierwszej połowie całkowicie zawiódł Nicki Bille. Miał problemy z przyjmowaniem podań, rzadko był przy piłce. Można powiedzieć, że Lech grał bez napastnika. Po przerwie zastąpił go Marcin Robak.

Arka drugą połowę zaczęła dużo lepiej niż pierwszą. Nie dość, że nie pozwoliła się zdominować, to sama zaatakowała i mogła zdobyć bramkę już po kilku minutach. Jej trener wymienił prawie całą drużynę, zmiennicy mieli dużo sił, piłka szybciej krążyła między nimi. Pod bramką Buricia raz po raz dochodziło do sporego zamieszania, bramka wisiała na włosku, bo obrońcy Lecha nie grali pewnie, a pomocnicy popełniali dużo błędów. Kiedy udawało się przenieść grę pod bramkę przeciwnika, akcja szybko kończyła się po nieudanych dryblingach Pawłowskiego. Przegrał mnóstwo takich pojedynków, ale to go nie zniechęcało, próbował raz za razem.

W drugiej połowie gra była rwana, szczególnie w wykonaniu Lecha, któremu rzadko udawało się wymienić kilka podań, a o oddawaniu strzałów w ogólnie nie było mowy. Drużyna nie miała żadnego pożytku z drugiego napastnika, Robak grał równie bezproduktywnie, jak Bille, kierowane do niego piłki zawsze były stracone. Dośrodkowania Kędziory, a potem Ceesaya częściej trafiały do pomocników niż do środkowego napastnika. Nie można było mieć pretensji do bocznych obrońców i do aktywnego Tetteha.

Najbardziej emocjonująca była ostatnia minuta meczu. Tuż przed końcem Arka była o włos od zwycięskiej bramki. Lecha skuteczną interwencją uratował Burić. W odpowiedzi Kolejorz przeprowadził błyskawiczną kontrę. Po podaniu Majewskiego w dobrej sytuacji znalazł się Pawłowski, po jego strzale piłka odbiła się niestety od słupka. Po chwili świetnie piłkę rozegrali Gumny i Majewski, trafiła ona do Robaka, który pewnym strzałem zdobył gola. Uratował w ten sposób własny występ, a drużynie dał zwycięstwo.

Skład Lecha: Jasmin Burić – Tomasz Kędziora (Ceesay), Paulus Arajuuri (Lasse Nielsen), Maciej Wilusz (Lasse Nielsen), Robert Gumny – Łukasz Trałka (Maciej Gajos), Aziz Tetteh – Maciej Makuszewski, Dariusz Formella (Radosław Majewski), Szymon Pawłowski – Nicki Bille (Marcin Robak).