Jeszcze nas nie polubiłeś? Do dzieła!:)

Surowe kary dla Lecha. Z Pucharu Polski wyrzucony jednak nie został

włącz .

Wydarzenia z 2 maja, gdy na Stadionie Narodowym odbywał się Puchar Polski, zostały ocenione przez Komisję Dyscyplinarną Polskiego Związku Piłki Nożnej. Oba kluby – Lech i Legia – zostały surowo ukarane. Szczególnie Lech. Klub zapłaci ćwierć miliona zł, mecze w Pucharze Polski zorganizuje bez udziału widzów, którzy nie mają prawa udziału także w meczach wyjazdowych. Fani Kolejorza nie pojadą w niedzielę do Krakowa na mecz z Cracovią ani w środę do Lubina na mecz z Zagłębiem.

Kibice obu drużyn zaprezentowały podczas meczu finałowego atrakcyjne oprawy. Towarzyszyła im pirotechnika, oficjalnie na polskich stadionach zabroniona. Najpierw, w pierwszej połowie, kibice Legii doprowadzili do zadymienia stadionu, potem to samo zrobili fani Kolejorza. Mecz trzeba było przerwać z powodu braku widoczności. W drugiej połowie z poznańskich sektorów na płytę boiska poleciały race. PZPN wydał oświadczenie potępiające kibiców obu klubów, zapowiedział też sankcje.

W czwartek okazało się, że kary są drakońskie. Lech musi zapłacić aż 250 tys. zł grzywny, a Legia 100 tys. zł. Kibice Kolejorza otrzymali zakaz wstępu na mecze swej drużyny w Pucharze Polski, nie mogą jeździć z drużyną do końca obecnego sezonu ligowego. Nie jest pewne, że są to ostateczne kary. Nie ulega wątpliwości, że Lech od podjętych decyzji, szczególnie dotyczących kary finansowej, odwoła się. Sankcje są dotkliwe, choć Lechowi udało się uniknąć kary najdalej idącej, zapowiadanej przez ekspertów i dziennikarzy – wykluczenia w przyszłym sezonie z rozgrywek Pucharu Polski.