Jeszcze nas nie polubiłeś? Do dzieła!:)

Żarty się skończyły. Teraz trzeba wygrywać

włącz .

Wszystko wskazuje, że walka o miejsca dające start w Lidze Europy toczyć się będzie do samego końca. Każda kolejka przyniesie przetasowanie tabeli, każde zwycięstwo, przy porażce największych rywalki, będzie na wagę złota. We wtorkowym spotkaniu z Piastem Lech musi potwierdzić zwyżkę formy, widoczną w meczu przeciwko Legii, ale tym razem zdobycie trzech punktów jest obowiązkiem.

W poprzednich latach Lech z reguły wygrywał z Piastem i na wyjeździe, i u siebie, najczęściej wysoko i bez większych problemów. Sytuacja odwróciła się w ostatnim sezonie, gdy Lech dwukrotnie z Piastem przegrał. Drużyna z Gliwic stała się objawieniem rozgrywek ligowych, długo przewodziła, odprawiała jednego przeciwnika po drugim. Lech natomiast dołował, notował serie porażek. Kiedy wrócił do formy i wywindował się ze strefy spadkowej w górne rejony tabeli, po wielu meczach bez porażki pechowo stracił punkty akurat w Gliwicach.

– W ciągu miesiąca rozgrywamy osiem spotkań. Właśnie teraz wszystko się decyduje. Będę stosować rotacje, bo nikt nie wytrzyma tak częstego grania. Na szczęście sytuacja zdrowotna drużyny wygląda coraz lepiej – cieszy się trener Jan Urban. Ciągle indywidualnie trenuje Lovrencsics. Jóźwiak doznał stłuczenia mięśnia w meczu rezerw i niewiadomo, kiedy dolegliwość ta minie. Zdrowy za to jest już Wilusz. Robak wciąż czuje dyskomfort w kontuzjowanej kostce, ale widać u niego duży głód gry i treningów, więc może wrócić na boisko jeszcze w tym sezonie. Pozostali zawodnicy zdolni są do gry w najbliższym meczu, jest więc z kogo wybrać skład. Nie ulega wątpliwości, że będzie się on różnił od tego z poprzedniego spotkania.

Piast świetnie spisywał się jesienią, ale wiosną spuścił z tonu, stracił wiele punktów i prowadzenie w tabeli. Ostatnio gra coraz lepiej i z pewnością postawi trudne warunki, bo piłkarze z Gliwic zdają sobie sprawę, że w przypadku porażki w Poznaniu i zwycięstwa Legii trzeba będzie oglądać się za siebie, a nie liczyć na doścignięcie lidera. Natomiast Lech ma szansę w miarę dobrze zakończyć dziwny, mistrzowski sezon kwalifikując się do europejskich pucharów i stwarzając sobie szanse awansu do rozgrywek grupowych, oczywiście po wzmocnieniu drużyny i załataniu dziur po tych, co latem Poznań opuszczą. Najbliżsi rozstania się z Lechem są piłkarze zaangażowani na pół roku (Volkov, Sisi), a także Lovrencsics. Nie ma decyzji w sprawie Kamińskiego, prawdopodobnie klub na dużo lepszy zmieni Linetty, bliski zakończenia kariery jest Kotorowski.