Jeszcze nas nie polubiłeś? Do dzieła!:)

Czy Lecha stać na pokonanie przedostatniej drużyny?

włącz .

W dzisiejszej formie Lech ma znikome szanse na awans do europejskich pucharów poprzez pokonanie Legii na Stadionie Narodowym. Trzeba walczyć o czwarte miejsce w lidze, a pierwszym krokiem jest mecz w Łęcznej, ostatni w fazie zasadniczej. Gdyby udało się tam wygrać, na koncie Lecha, po podziale, znalazłyby się dodatkowe dwa punkty. Jest o co walczyć, ale czy znajdujący się w odwrocie mistrz Polski potrafi się do tego zmusić?

Na mecz z Górnikiem Łęczna nie pojechało ośmiu ważnych piłkarzy. Robaka właściwie trudno wciąż traktować jako piłkarza Lecha. Leczy się Pawłowski. Przeziębiony jest Krzysztof Kotorowski, więc rezerwowym bramkarzem będzie Mateusz Lis. Kownacki wciąż skarży się na kontuzję pleców odniesioną w meczu reprezentacji młodzieżowej. Lovrencsics naderwał mięsień, nie może trenować przez co najmniej dwa tygodnie. Uraz kolana ma Sisi. Stłuczony mięsień wykluczył z gry Wilusza, niedysponowany jest też Ceesay. Pozostali mogą grać, jednak ich forma jest daleka od normalnej, o czym świadczy postawa drużyny w dwóch ostatnich meczach ligowych i w półfinale Pucharu Polski.

Trener Jan Urban sytuacji Lecha wcale nie uznaje za złą. – Awansowaliśmy do finału Pucharu Polski, wciąż jesteśmy w grze o awans do europejskich pucharów dzięki lidze. Gdybyśmy w fazie dodatkowej zachowali dotychczasową średnią ok. 2 punktów na mecz, powinniśmy znaleźć się w pierwszej czwórce – przewiduje. Jest przekonany, że przyjdzie czas, gdy Lech zacznie grać lepiej niż ostatnio. W obecnej sytuacji nie ma co oczekiwać widowiskowej gry, ważne jest gromadzenie punktów. Nie będzie to łatwe, gdy nie można mówić nawet o braku skuteczności. Lech nie ma co wykorzystywać, bo w ostatnich spotkaniach stworzył w sumie ledwo kilka okazji bramkowych, brakuje mu kreatywności. – Musimy więc poradzić sobie innym sposobem – dodaje trener.

Jesienią rotował składem dlatego, że tego chciał. Teraz do tego zmusiły go okoliczności, czyli absencja czołowych piłkarzy. Ostatnio nie mogli grać akurat tacy, którzy potrafią wypracować sytuacje bramkowe, czyli Pawłowski i Linetty. Dużym zawodem jest postawa Bille, który nie strzela bramek. – Inaczej to sobie wyobrażałem, ale jeżeli mimo tego, co się działo znajdziemy się w pucharach, sezon będzie można uznać za udany – uważa trener.

Jak informuje, klub jest aktywny w poszukiwaniu nowych piłkarzy, bo drużyna potrzebuje zmian personalnych, a dotyczy to szczególnie napastników. Jan Urban nie wie jednak, czy pozostanie w klubie po zakończeniu sezonu. Wiele zależy także od sobotniego spotkania w Łęcznej. Przeciwnik walczy o utrzymanie i się nie podda, remis go nie interesuje, a ostatnio rozegrał bardzo dobre spotkanie przeciwko Cracovii, był bliski nawet jej pokonania. Potem będą mecze co 3-4 dni, więc trzeba mieć do dyspozycji jak największą liczbę graczy. Drużyny, z którymi Lech rywalizuje o czołowe miejsca w lidze prezentują się ostatnio lepiej od niego. W sobotę przekonamy się, czy apatyczna drużyna potrafi pokazać coś bardziej twórczego niż wycofywanie piłki do bramkarza lub wykopywanie jej w kierunku zagubionego napastnika.