Jeszcze nas nie polubiłeś? Do dzieła!:)

Kownacki wytrzyma presję?

włącz .

Osiemnastolatek znów jest jedynym napastnikiem Lecha sposobiącego się do rozgrywania meczów co kilka dni, w lidze i Pucharze Polski. Okienko transferowe jeszcze otwarte, więc można by było szukać ratunku, ale władze klubu nie myślą o pozyskaniu gracza, który wsparłby w ataku juniora, zastąpiłby Nicki’ego Bille wykluczonego z gry na miesiąc z powodu urazu już na początku pobytu w Poznaniu. Trener Urban nie sięgnie po graczy z rezerw. Nie ukrywa, że znalezienie zmiennika dla „Kownasia” to dla niego duży ból głowy.

Jan Urban przyznaje, że miał wątpliwości, czy nowy napastnik Lecha jest wystarczająco dobrze przygotowany do rozgrywek. Przy jego ambitnym stylu gry, waleczności i aktywności, sprawność fizyczna odgrywa rolę decydującą. Tymczasem po pierwszym meczu skarżył się na ból uda, a w kolejnym spotkaniu doznał naderwania mięśnia i o trenowaniu może na kilka tygodni zapomnieć. Dawid Kownacki miał jesienią kłopoty zdrowotne i problemy ze zdobywaniem bramek, ale jako wchodzący na boisko zmiennik Duńczyka spisuje się bardzo dobrze, zdobył już trzy bramki.

Zdaniem trenera – to nie jest kwestia zdjęcia z niego presji. – Odporność psychiczna nie jest jego problemem, dobrze sobie radzi ze stresem. Chciałby grać jak najwięcej. Nie on, ale to ja będę odpowiedzialny za to, by się nie przemęczył. Muszę gospodarować jego siłami, dozować wysiłek – mówi Jan Urban. Dawid Kownacki nie może wystąpić we wszystkich meczach, jakie czekają teraz Lecha, od pierwszej do ostatniej minuty. Innego klasycznego napastnika w Lechu nie ma. Trener także w rezerwach nie widzi gracza wartościowego, więc alternatywy dla „Kownasia” poszuka w obecnej drużynie. Ruchy ma jednak ograniczone.

W niedzielę o godzinie 15.30 Lech podejmie Jagiellonię Białystok. W środę wieczorem w Zabrzu zmierzy się z Górnikiem, a w niedzielę za tydzień czeka go ciekawy i ważny mecz przy Bułgarskiej przeciwko Cracovii. Potem wyjazd do Chorzowa, w środku tygodnia półfinał Pucharu Polski przeciwko Zagłębiu Sosnowiec, po trzech dniach hitowe spotkanie z Legią… A wszystkie te mecze mistrz Polski musi rozgrywać mając w drużynie tylko jednego napastnika, osiemnastolatka. Uzasadnione jest więc pytanie, czy Lech w dalszym ciągu myśli o dogonieniu ligowej czołówki, czy też musi się oglądać na rywali depczących mu po piętach, chcących zająć jego miejsce w górnej części tabeli.