Jeszcze nas nie polubiłeś? Do dzieła!:)

Ciężka przeprawa z Podbeskidziem

włącz .

Ostatnia drużyna w tabeli zrobi wszystko, by wreszcie wygrać na własnym stadionie, powetować sobie niedawną klęskę w Gdańsku, pokonać mistrza Polski. Zagra bez kompleksów, zapowiada otwartą grę i ciężką walkę. Lech na stratę punktów nie może sobie pozwolić, skoro ma gonić ligową czołówkę. Brak wykartkowanych Linettego i Trałki to szansa dla innych graczy, takich jak Gajos i Jevtić.

Dla Gajosa Podbeskidzie to rywal szczególny. W meczu przeciwko niemu debiutował i w Jagiellonii, i w Lechu. – Trzeba koniecznie wygrać. Nie wiem, czy trener na mnie postawi. Nie ma dla mnie znaczenie, czy wystąpiłby za napastnikiem, czy jak środkowy pomocnik, byle tylko zagrać od początku. Nie będę wybrzydzał. Podbeskidzie jest groźne, ma o co walczyć, czeka nas ciężki mecz – mówi pomocnik Kolejorza.

W podobnej sytuacji jest Darko Jevtić. – Przegrywa rywalizację o miejsce w składzie, stawiam ostatnio na Karola. Darko gra trochę mniej, ale jestem od tego, by wydobyć z niego jak najwięcej. Musi pokazać trochę kunsztu. Na jego niekorzyść działa to, że jest gorszy od innych piłkarzy w defensywie. Będzie otrzymywał szanse gry, ale powinien mnie do siebie przekonać – mówi trener Jan Urban, który cieszy się, że ma kim zastąpić nieobecnych piłkarzy i może wrócić do stosowania rotacji, która jesienią dawała dobre rezultaty. Zapewnia, że Robert Gumny i Kamil Jóźwiak robią postępy i są bliscy debiutu, choć do Bielska z drużyną nie pojadą.

Może już grać Sisi. Nie jest wykluczone, że trener da mu szansę debiutu w Lechu, jednak nie za pauzujących piłkarzy, bo choć potrafi grać na środku boiska, to lepiej czuje się na skrzydle. Jeżeli wystąpi, to raczej w miejsce słabego ostatnio Lovrencsicsa. Pozycja Pawłowskiego, drugiego skrzydłowego, jest niepodważalna. Jan Urban nie wyklucza, że z boku boiska może pokazać się Kownacki. W grę wchodzi też gra dwoma napastnikami, jednak bardziej prawdopodobne jest, że „Kownaś” będzie zmiennikiem Bille.

Trenera martwi gorsza postawa defensywy i to, że drużyna dała się zaskoczyć Termalice tuż po zdobyciu drugiej bramki. – Wkurza mnie to. Za długo celebrowaliśmy zdobycie bramki, a działo się to w momencie, gdy powinniśmy wykorzystać oszołomienie przeciwnika. Mamy grać ładną piłkę, dążymy do tego, ale podstawą jest gra na zero w defensywie – mówi Jan Urban, który jednak nie zdradza, czy w dalszym ciągu będzie stawiał na popełniającego błędy Kamińskiego, czy też wykorzysta dobrą formę Wilusza. Trener nie kryje, że pierwszym wyborem na lewej obronie jest dla niego Kadar, a Volkov musi spróbować z nim rywalizować.

Lechowi nigdy nie grało się łatwo w Bielsku-Białej. Liga jest wyrównana, żadna drużyna nie odpuści, a każda potrafi wygrać z każdym. – Szczególnie ciężka walka zaczyna się teraz, gdy każdy zdobyty punkt ma swoją wagę, decyduje się miejsce na koniec sezonu. Mamy piłkarzy o wyższej jakości, indywidualnie prezentują się najlepiej w kraju, o czym świadczy mistrzostwo Polski. Jesteśmy faworytem, choć wszystko zależy od tego, jak się mecz ułoży. Nie wiem, czy nam się uda, ale zrobimy wszystko, by przywieźć zwycięstwo – zapewnia Jan Urban.