Jeszcze nas nie polubiłeś? Do dzieła!:)

Startuje ekstraklasa. Forma Lecha zagadką dla piłkarzy i trenera

włącz .

Do końca zimy daleko, stan boisk bardzo zły, a piłkarze właśnie wznawiają rozgrywki. Trener Jan Urban obiecał, że wiosną jego Lech pokaże piłkę nie tylko skuteczną, ale i widowiskową, kombinacyjną, ofensywną. Być może trzeba będzie to odłożyć. Najważniejsze to pokonać Termalikę, obojętnie w jakim stylu i kontynuować pościg za ligową czołówką. Piast Gliwice ma nad Kolejorzem ogromną przewagę punktową. Dogonienie go może okazać się niewykonalne, bo trzeba nie tylko wygrywać, ale i liczyć na stratę punktów przed lidera. Forma Lecha jest niewiadomą, więc na pierwszy mecz z zaciekawieniem czekają nie tylko kibice, także zawodnicy i szkoleniowcy.

Łukasz Trałka, kapitan Lecha twierdzi, że drużyna jest przygotowana do walki, ale trudno przewidywać, jak wkomponują się w nią nowi gracze. – Nasze boisko wygląda bardzo słabo, jest grząskie i nierówne. Dopiero w niedzielę po rozgrzewce przekonamy się na jaką grę będziemy mogli sobie pozwolić. Nie pałam chęcią rewanżu za porażkę w pierwszym meczu z beniaminkiem. To było nasze chyba najgorsze spotkanie. Teraz chcemy po prostu wygrać. W środku pola panuje duża rywalizacja, trener ma duży wybór, każdy z nas będzie chciał dać z siebie jak najwięcej – mówi pomocnik Kolejorza.

Podczas zimowych przygotowań trener Lecha praktykował zmianę taktyki – w obronie grało trzech zawodników. Być może ustawienie to zastosuje już w pierwszym meczu. Karę za żółte kartki musi odcierpieć Tamas Kadar. Vladimir Volkov, jego nowy zmiennik, jest gotowy do gry, nie wiadomo jednak, czy wytrzyma pełne 90 minut. Podczas sparingu miał z tym problemy. Być może drużyna wystąpi z Kamińskim, Arajuurim i Wiluszem w obronie. Jan Urban może też postawić na Sisinio, dla którego gra na lewej obronie nie jest nowością. Oprócz kurującego się Robaka wszyscy zawodnicy są zdrowi.

Trener Lecha spodziewa się, że nie wszyscy jego piłkarze osiągnęli apogeum formy. Każdy człowiek inaczej znosi treningowe obciążenia, więc niektórzy zawodnicy już są w najwyższej dyspozycji, inni w niej dopiero będą. Nazwisk nie wymienił. – W niedzielę się przekonamy, o kogo chodzi – stwierdził. Do dyspozycji ma 18 graczy z pola, bramkarzy i grupę wchodzących do drużyny nastolatków. – Sam jestem ciekaw, jak zaprezentują się nasze nowe nabytki. Liczę, że z dobrej strony pokaże się młodzież – mówi Jan Urban. Spodziewa się ciekawego, otwartego meczu. Beniaminkowi wychodziła jesienią taka gra, nie ma powodów, by zmieniać styl. – Nie wiadomo tylko, czy murawa w tym pomoże. Być może trzeba będzie zagrać w sposób praktyczny – dodaje Jan Urban.

Trener nie zamierza przewidywać przyszłości w perspektywie dalszej niż następny mecz. – Chcemy iść do przodu krok po kroku, jak jesienią – zapewnia. Nie stawia przed drużyną konkretnych celów. Podkreśla jednak, że gdyby dokonała ona niemożliwego, czyli obroniła mistrzostwo, byłoby to coś niespotykanego. Wszystko zależy od tego, jak szybko zaadaptują się nowi gracze, a szczególnie Nicki Bille, wobec którego oczekiwania są największe. W strzelaniu bramek powinni wspierać go pomocnicy i obrońcy. Odejście Hamalainena nie musi okazać się osłabieniem. Na jego pozycji potrafią grać Gajos, Jevtić, Linetty, który jednak powinien poprawić skuteczność. Także na innych pozycjach jest wybór. To ważne, bo pięciu graczy już dziś zagrożonych jest „kartkową” absencją.