Jeszcze nas nie polubiłeś? Do dzieła!:)

Lech zremisował z mocnym przeciwnikiem

włącz .

Podczas hiszpańskiego zgrupowania Lech nie wygrał żadnego sparingu. Na pożegnanie zremisował 1:1 z FK Krasnodar. Mecz rozpoczęła inna jedenastka niż poprzednio. Zmiana polegała też na tym, że posłani na boisko zawodnicy nie trenowali przed południem, zachowali więc świeżość. Kontuzje uniemożliwiające nowym graczom trenowanie okazały się niegroźne, choć w sparingu jeszcze się nie pokazali. Zagrał za to niedysponowany ostatnio Jevtić i był czołową postacią Lecha.

W przeciwieństwie do Slavii Praga, poprzedniego sparingowego rywala Lecha, Rosjanie nie zastosowali pressingu, nie paraliżowali w zarodku wszystkich akcji. Kolejorz miał więc przestrzeń do gry. W środku pola była ona dość płynna, jednak groźne ataki z tego nie wynikały. Potwierdziło się, że Lechowi najtrudniej przychodzi tworzenie zagrożenia pod bramką przeciwnika, woli zagrywać w bok lub do tyłu. Lovrencsics próbował rajdów lewym skrzydłem, a Sisi prawym, rzadko kończonych dośrodkowaniem. Rosjanie też niczego ciekawego nie pokazywali, być może chcieli ukryć swoje możliwości przed obserwatorami z Czech, a niebawem czeka ich spotkanie w ramach Ligi Europy ze Spartą Praga.

Choć piłka dość wartko toczyła się po boisku i obie drużyny próbowały przemieścić się z nią pod pole karne, to strzałów nie oglądaliśmy. Dopiero po 20 minutach zdecydował się na to Lech i od razu zdobył piękną bramkę. Na prawym skrzydle piłkę odebrał rywalom Sisi, obsłużył Jevticia, a ten precyzyjnie i mocno uderzył z ostrego kąta zapewniając swej drużynie prowadzenie. Obraz spotkania nie zmieniał się. Jeżeli Rosjanie dochodzili do dobrych okazji pod bramką Buricia, to najczęściej za sprawą błędów Dudki, który jednak miał też kilka dobrych interwencji. Był w tym spotkaniu jedynym defensywnym pomocnikiem, Gajos i Jevtić operowali bliżej Dawida Kownackiego, i tak zresztą z przodu osamotnionego.

Końcówka pierwszej połowy to już przewaga FK Krasnodar. Gdyby grający w jego barwach Brazylijczycy byli dokładniejsi w swych ofensywnych poczynaniach, Burić nie miałby szans. Potem jednak Lechowi udało się zamknąć rywala na jego połowie. Jak zwykle brakowało ostatniego podania i dobre okazje przepadły. Do tego przytrafiła się niedokładność w środku pola i Rosjanie mogli przeprowadzić szybką kontrę. Burić niepotrzebnie wybiegł z bramki, a piłka trafiła do gracza, która nie miał problemów z uzyskaniem wyrównania.

Bramkę zdobył Brazylijczyk Ari, piłkarz bardzo dobry, ale krewki i nerwowy, często wdający się w utarczki z Lechitami. Tuż przed końcem pierwszej połowy doszło do starcia z Dudką. Brazylijczyk użył pięści i został wyrzucony z boiska. Ujrzeć czerwoną kartkę w meczu sparingowym to duży wyczyn. Po przerwie już go nie zobaczyliśmy, jednak trener Krasnodaru miał w składzie kilku innych, równie dobrych Brazylijczyków. Rosyjski zespół uzyskiwał coraz większą przewagę, Lechowi nie udawało się złapać rytmu, długimi minutami nie potrafił wymienić kilku celnych podań. Co gorsze, wycofywał piłkę spod pola karnego przeciwnika do obrony, bo szybko kończyły mu się nieliczne warianty gry ofensywnej.

O ile trener Krasnodaru potrafił zmienić na raz nawet siedmiu piłkarzy, wpuszczając graczy z doświadczeniem w dobrych europejskich ligach, to Jan Urban długo zwlekał ze zwolnieniem z boiska swoich zawodników. Nic dziwnego, że zmęczony Lech ograniczał się do wybijania piłek spod własnego pola karnego, nie bawił się w rozgrywanie. W obronie świetnie spisywał się Maciej Wilusz, pewny w swych interwencjach, szybszy od Brazylijczyków w barwach FK Krasnodar. Dopiero na ostatnie 20 minut weszli na boisko młodzi Jóźwiak i Gumny, czyli gracze na dorobku. Stłamszony Lech miał okazję testować grę defensywną. Niekiedy była to obrona rozpaczliwa.

Kiedy udał się szybki kontratak, „Kownaś” będąc sam na sam z bramkarzem przelobował go, ale i bramkę też. Jedyny ofensywny piłkarz Lecha starał się jak mógł, liczył na długie podania broniących się kolegów. 10 minut przed końcem zszedł bardzo zmęczony z boiska, zastąpił go Tetteh, napastnikiem został Jevtić. Wtedy już Lech chciał tylko przetrwać do końca meczu. Nie było wątpliwości, że FK Krasnodar ma znacznie lepszy skład, klasowych graczy jest tam wielu. W tej sytuacji remis można uznać za wynik dla Lecha korzystny.

Skład Lech: Burić, Ceesay, Dejewski (Gumny), Wilusz, Kadar, Dudka, Gajos, Lovrencsics (Jóźwiak), Jevtić, Sisi, Kownacki (Tetteh).