Jeszcze nas nie polubiłeś? Do dzieła!:)

Nicki Bille Nielsen prawie w Lechu. Będzie wesoło!

włącz .

Jeżeli spełnią się zapowiedzi i nieoficjalne informacje, w najbliższych dniach Lech będzie miał nowego napastnika. Nie znaczy to wcale, że automatycznie znikną problemy ze zdobywaniem bramek, tego nikt nie zagwarantuje. Wydaje się jednak, że jeżeli Duńczyk skoncentruje się na występach na boisku, a nie poza nim, Kolejorz będzie miał z niego dużą korzyść. W jego umiejętności nikt nie wątpi, podobnie jak w skłonności do zabawy i wygłupów, zwracania na siebie uwagi.

Nicki Bille Nielsen grał dotychczas w jedenastu klubach z Danii, Włoch, Hiszpanii, Norwegii. Nigdzie długo miejsca nie zagrzał, wszędzie zasłynął nie tylko ze zdobywania bramek (choć wcale nie było ich bardzo dużo), ale z kontrowersyjnego zachowania na boisku i poza nim. Podrzeć na sobie koszulkę w dowód protestu po decyzji sędziego, pobiec po strzelonym golu w kierunku publiczności, by napić się przejętego od kibica piwa – to dla Nielsena „normalka”, takie obrazki znajdziemy w Internecie, podobnie jak informacje o bójkach w knajpach.

Sprowadzając piłkarza tak ekscentrycznego, że Sławek Peszko to przy nim wzór zrównoważenia i wstrzemięźliwości, zarząd Lecha wziął na siebie spore ryzyko. Być może w innej sytuacji nie podejmowałby tej decyzji, ale jest zdeterminowany, by sprowadzić wreszcie napastnika, bo sytuacja kadrowa drużyny stała się dramatyczna. Duńskie media piszą bez ogródek, że Nielsen i jego manager wyspecjalizowali się w zawieraniu krótkoterminowych, korzystnych finansowo kontraktów, by szybko potem szukać szczęścia w kolejnych klubach. Informują także, że napastnik osiągnąłby znacznie więcej, gdyby jego rozwój umysłowy nadążał za piłkarskim.

Wiele zależy od trenera. Być może Janowi Urbanowi uda się poskromić pierwszego Duńczyka w barwach Lecha, zachęcić go do koncentrowania się na trenowaniu i graniu. W ubiegłym sezonie wydawało się, że zaangażowanie Sadajewa jest poważnym błędem, potem jednak Maciej Skorża potrafił z tego piłkarza wydobyć wszystko, co wartościowe, a latem powrót Czeczena do ojczyzny uznany został za dużą stratę dla Lecha. Nielsen też ma szansę zostać ulubieńcem kibiców, którzy kochają piłkarzy niesfornych, ale oddających drużynie serce.