Jeszcze nas nie polubiłeś? Do dzieła!:)

Zwycięstwo Lecha w mroźnym sparingu

włącz .

Na sztucznej trawie bocznego boiska przy Bułgarskiej Kolejorz pokonał pierwszoligowe Wigry Suwałki 3:1. Z powodu drobnych urazów nie wystąpili Sisi, Kownacki i Linetty. Zagrali natomiast młodzi Mateusz Lis, który stał w bramce od początku do końca, Tomasz Dejewski, Kamil Jóźwiak, Robert Gumny, Piotr Kurbiel, Kacper Wojdak, Marcin Wasielewski. Czterech pierwszych trener Urban w poniedziałek zabiera na zgrupowanie do Hiszpanii.

Piłkarze Lecha mają w nogach ciężkie zgrupowanie na Cyprze. Po powrocie do Poznania trudno im trenować w normalnych warunkach. Trawiaste boiska nie nadają się do użytku, także sobotni mecz, potraktowany jako rodzaj treningu, rozegrany został na nawierzchni syntetycznej. Już po kilku minutach bramkę zdobył najbardziej uniwersalny piłkarz Lecha – Dariusz Formella. Poprzednio zagrał na lewej obronie, bo Lech sprzedał do Turcji Douglasa. Teraz zastępował środkowego napastnika i dobrze się z tej roli wywiązał.

Więcej bramek w pierwszej połowie nie padło, gra była wyrównana, ale rwana. Po meczu Darko Jevtić mówił, że gra na sztucznej nawierzchni jest dużym obciążeniem dla jego kolan i pleców. W drugiej połowie na boisku pojawiła się nowa jedenastka Lecha. Osiągnął on dużą przewagę, w czym zasługa przede wszystkim Pawłowskiego, Gajosa, Dudki. Z dobrej strony pokazał się młody Robert Gumny. Grał tylko dlatego, że nie ma już w klubie Douglasa, ale dowiódł, że warto na niego stawiać. Nie znaczy to, że już może być alternatywą dla Tamasa Kadara, Lech musi sprowadzić nowego lewego obrońcę. Druga bramka dla Lecha była zasługą Gumnego. Posłał piłkę w pole karne, pierwszy strzał bramkarz Wigier obronił, formalności z bliska dopełnił Gajos.

W tym momencie Lech w charakterystyczny dla siebie sposób zwolnił grę, przestał atakować, jakby nie zależało mu na wyższym zwycięstwie. W obronie błąd za błędem popełniał Arajuuri. Miał problemy z opanowaniem piłki, wybiciem jej sprzed bramki, a udawał, że potrafi dryblować. Wreszcie stało się, przewaga Wigier została wykorzystana, gdy niezbyt groźny strzał przepuścił Mateusz Lis. Powinien był zachować się dużo lepiej. Lech potem zaatakował, kilka dobrych sytuacji zmarnował Szymon Pawłowski. Kwadrans przed końcem meczu został sfaulowany w polu karnym, a „jedenastkę” wykorzystał Tomasz Kędziora ustalając wynik sparingu na 3:1.

Po meczu trener Jan Urban stwierdził, że liczny udział młodzieży w meczu jest wynikiem zmniejszenia stanu osobowego drużyny. Był zadowolony z postawy tych graczy, którzy byli z nim na Cyprze, a także Roberta Gumnego. – W takich warunkach, jak dziś, trudno się nie tylko gra w piłkę, ale i obserwuje mecz. W Hiszpanii będziemy mieli dobre warunki, wejdziemy w rytm meczowy rozgrywając sparingi – powiedział. Przyznał, że z niecierpliwością czeka na napastnika. Liczy, że taki gracz dojedzie na zgrupowanie w Hiszpanii. Na pytanie, czy spodziewa się zawodnika z Polski czy z zagranicy odpowiedział: – Dobre by było jedno i drugie rozwiązanie.