Jeszcze nas nie polubiłeś? Do dzieła!:)

Pierwszy sparing Lecha. Remis 1:1 z FK Ufa

włącz .

Po tygodniu ciężkich treningów, których głównym akcentem była praca nad kondycją, piłkarze Lecha rozegrali pierwszy w tym roku sparing. Przeciwnikiem był FK Ufa z Rosji. W drużynie zabrakło Douglasa, którego prawdopodobnie w barwach Kolejorza już nie zobaczymy. Trener Jan Urban na jego pozycji eksperymentalnie wystawił skrzydłowego Dariusza Formellę. Znacznie trudniej było zastąpić napastnika. Jedynego gola po rzucie karnym zdobył Dawid Kownacki.

Jako skrzydłowi w pierwszej połowie zagrali Lovrencsics i młody Jóźwiak. Siłę ofensywną stanowili Kownacki i Gajos. Środkowymi obrońcami byli Wilusz i Arajuuri, a defensywnymi pomocnikami Trałka i Dudka. Pierwsza część meczu należała do Lecha, który dużo częściej był przy piłce, swobodnie rozgrywał akcje. Rosjanie dopiero po kwadransie groźniej zaatakowali bramkę Krzysztofa Kotorowskiego. Gra się wyrównała ale nadal częściej przy piłce byli Lechici. Najgroźniejszy, niecelny niestety strzał oddał Gajos.

Pół godziny po rozpoczęciu meczu Lech wykonywał kilka rzutów rożnych. Było groźnie, obrońcy rosyjscy z trudem wybijali piłkę, a w jednym przypadku sędzia dopatrzył się ich faulu i podyktował rzut karny. Pewnie pod poprzeczkę strzelił Kownacki. Lech prowadził zasłużenie. Kilka minut później mogło dojść do wyrównania. Piłkarze z Ufy zaprzepaścili idealną okazję. Sędzia znacznie przedłużył pierwszą połowę, a w drugiej z drużyny Lecha na boisku pozostał tylko Formella. O ile przewaga Kolejorza była dotychczas spora, to po przerwie jeszcze wzrosła, gdy piłkę swobodnie rozgrywali Pawłowski, Jevtić, Linetty, Tetteh. Nie odstawał od nich Sisi, zwinny i dobrze technicznie wyszkolony.

Lechowi nie udawało się jednak tworzyć groźnych sytuacji, więc utrzymywał się przy piłce głównie w środku pola. Udający napastnika, chaotycznie grający Pawłowski tylko chwilami znajdował się w polu karnym. Niewiele brakowało, by Lech zdobył bramkę po stałym fragmencie gry. Z rzutu wolnego dośrodkował Linetty, do piłki doszedł młody obrońca Dejewski, oddał strzał głową, trafił w słupek. Nieskuteczność, nieporadność w ofensywie zemściły się po kilku minutach, gdy Rosjanie wyrównali po rzucie rożnym. Obrońcy Lecha nie potrafili wybić piłki, powstało wielkie zamieszanie, zdezorientowany „Kotor” był bez szans.

Wynik tego meczu nie był istotny, także płynność akcji nie miała większego znaczenia. Mimo tego Lech na tle jednej ze słabszych drużyn rosyjskiej ekstraklasy pokazał się z niezłej strony. Przez większą część meczu miał zdecydowaną przewagę, przy piłce utrzymywał się długo ale bezproduktywnie. Nie ulega wątpliwości, że największym mankamentem tej drużyny jest brak siły ofensywnej. Trener Urban pozwolił pograć wszystkim swoim piłkarzom.