Jeszcze nas nie polubiłeś? Do dzieła!:)

W nowy rok bez Holmana i Gostomskiego

włącz .

Ubywa piłkarzy Lecha. Lech nie przedłużył umowy z dwoma, którym skończyła się ona w ostatni dzień 2015 roku. Bramkarz Maciej Gostomski sam zrezygnował z gry dla Lecha, nie zaakceptował proponowanych mu warunków i poszuka szczęścia gdzieś indziej, być może w Szkocji lub w Holandii. Upłynął termin wypożyczenia z węgierskiego Ferencvarosu Dawida Holmana. Lech nie zdecydował się zatrudnić go na stałe. Pilnie teraz potrzebuje nie tylko napastnika, ale i bramkarza.

Z odejściem tych dwóch zawodników należało się liczyć, szczególnie z pożegnaniem Holmana. Były młodzieżowy reprezentant Węgier przyszedł do Lecha na początku ubiegłego roku jako zawodnik po przejściach, z problemami zdrowotnymi, które zatrzymały jego rozwój. Pierwsze jego półrocze w Poznaniu potraktowane zostało ulgowo, piłkarz miał dojść do pełni sił i prawdziwe swe możliwości zaprezentować jesienią. Nie zaprezentował. Grał rzadko, nieźle spisywał się tylko w sparingach i w meczach przeciwko słabym rywalom, zwłaszcza w Pucharze Polski, zawodził w spotkaniach ważnych. Jest dobrze wyszkolony technicznie, nie potrafi jednak tego przełożyć na solidną grę.

Lech był dla Macieja Gostomskiego pierwszym klubem, w którym mógł pokazać w ekstraklasie zwoje możliwości. Wychowanek Cartusii trenował w Legii, ale nigdy nie zagrał w pierwszej drużynie. Był też piłkarzem Zagłębia Sosnowiec, Odry Wodzisław, Bałtyku Gdynia, Bytovii. Zainteresowanie nim wyrażała Lechia Gdańsk, ale szansę otrzymał w Lechu i początkowo ją wykorzystywał. Bywały mecze, w których zawodził, gubił się (finał Pucharu Polski), ale jego genialna interwencja w meczu w Gdańsku, gdy w końcówce zastąpił Buricia, prawdopodobnie uratowała Lechowi mistrzowski tytuł. Niedawno przebywał na testach w Glasgow, zainteresowanie wyrazili nim bowiem Rangers, mówiło się też o lidze holenderskiej. Jego brak zmusza władze Lecha do rozglądaniem się za zmiennikiem dla Buricia.

W najbliższych tygodniach o ruchach kadrowych w Lechu będzie głośno. Do tej pory opuściło go trzech piłkarzy (Hamalainen, Gostomski, Holman), trzeba się też liczyć z odejściem jeszcze co najmniej jednego. Najczęściej w tym kontekście wymienia się Linettego, który musi podjąć ważną decyzję życiową. Lech otrzymał konkretną ofertę. Być może Karol trafi do mocnego klubu włoskiego. Decyzji w sprawie swojej przyszłości nie podjął też Marcin Kamiński, któremu w czerwcu kończy się kontrakt. Może go przedłużyć, może też odejść teraz lub latem, wiążąc się w międzyczasie umową z innym klubem.

Piłkarzem Lecha znów jest Muhamad Keita. To jeden z tych sprowadzonych do Poznania piłkarzy, którzy nie potrafili się tu zaadaptować. Wypożyczono go do Stabak z opcją pierwokupu, z którego jednak Norwegowie nie skorzystali. Albo więc urodzony w Gambii skrzydłowy zwiąże się z kolejnym klubem, albo wróci do Lecha, któremu piłkarz grajacy na tej pozycji bardzo jest potrzebny, ale solidny, potrafiący zdobywać gole. Wiele wskazuje, że po sezonie Poznań opuści Gergo Lovrencsics. Ostatnio mówi się o sprowadzeniu do Lecha Adama Gyurcso, zawodnika Videotonu Szekesfehervar. Grał on w obu meczach eliminacji do Ligi Mistrzów przeciwko Lechowi, pozwolił się zapamiętać z dobrej strony, jako piłkarz dobrze wyszkolony, szybki, biorący na siebie grę. Był jednym z lepszych zawodników węgierskiej drużyny. Problem w tym, że widzi go u siebie także Legia, która wcześniej sięgnęła po innego napastnika Videotonu – Nikolicia.