Jeszcze nas nie polubiłeś? Do dzieła!:)

Do Gliwic pojadą bez Hamalainena?

włącz .

Czołowy strzelec Lecha trenował w piątek bardzo krótko. Z oznakami bólu zszedł z boiska i udał się do szatni. Uraz ten budzi niepokój, bo uraz nastąpił bez kontaktu z innym piłkarzem. Być może Kasper Hamalainen ostatni mecz w barwach Kolejorza ma już za sobą. Trener Jan Urban twierdzi, że trening był lekki, poświęcony technice. W sobotę okaże się, czy kontuzja Fina wyklucza go z gry w niedzielnym meczu przeciwko Piastowi.

Nie byłby jedynym piłkarzem Lecha, który nie może zagrać w Gliwicach. Nieustająco kontuzjowany jest Marcin Robak, Darko Jevticia wykluczyła czwarta żółta kartka, chory jest Holman, rok skończył się także dla Gergo Lovrencsicsa, który rozpoczął już zimowy urlop. Jedyna dobra wiadomość to powrót do treningów zdrowego już Dariusza Dudki, ale meczową „osiemnastkę” i tak trzeba będzie uzupełnić zawodnikami młodymi. W pełnym składzie nie zagra też drużyna z Gliwic. Najlepszy jej piłkarz, Kamil Vacek pauzuje za kartki, nie wiadomo, czy do zdrowia wróci czołowy strzelec Martin Nespor.

Jan Urban pytany, czy widziałby w swej drużynie Vacka, który do Piasta jest tylko wypożyczony stwierdził, na pozycji, na której gra Czech ma dobrych zawodników, wzmocnienia wymagają inne. Potrzebuje piłkarza potrafiącego strzelać bramki, a bardziej przydałby mu się typowy napastnik niż zawodnik operujący za nim. I trudno mu się dziwić, przez całą rundę jesienną Lech musiał sobie radzić bez klasycznego napastnika. Próbował go zastępować Hamalainen, a jego ewentualny brak w Gliwicach uświadomi władzom klubu, jakie braki w składzie ma obecna drużyna, jak bardzo potrzebuje nie uzupełnienia składu, ale realnego zwiększenia siły ataku.

Jeszcze nie tak dawno celem Lecha był awans do górnej połowy tabeli, teraz drużyna ma powalczyć o miejsce dające grę w europejskich pucharach. – Będziemy do tego dążyć mecz po meczu. Fajnie byłoby wygrać ten ostatni, ale i tak zimą możemy spokojnie pracować i patrzeć przed siebie – mówi trener Lecha. Zespół miał tym razem nie trzy dni na przygotowanie się do kolejnego meczu lecz cały tydzień, co jest nową sytuacją. W poprzednich tygodniach zmęczonym zawodnikom trudno było dobrze wejść w mecz, w pierwszych połowach grało się trudno, ale poprawa nastąpiła w ostatnim spotkaniu, więc i w Gliwicach, jak twierdzi trener, powinno pójść dobrze.

Jan Urban ma szacunek do drużyny z Gliwic za to, czego dokonała w tym sezonie. – Zawsze jakiś zespół okazuje się rewelacją rozgrywek, ale zwykle za jakiś czas ginie. Wszyscy myśleli, że Piast zacznie przegrywać, nic takiego jednak nie nastąpiło, lider powiększał przewagę nad przeciwnikami. Nie będzie łatwo go dogonić, tam są doświadczeni piłkarze. Nie dość, że nikt od nich nie odejdzie, to mają się jeszcze wzmocnić – ostrzega trener, który jednak zamierza zakończyć szalony dla Lecha rok zwycięstwem.