Jeszcze nas nie polubiłeś? Do dzieła!:)

Wielkie zainteresowanie meczem Lecha z Fiorentiną

włącz .

Niewiele brakowało, by spotkanie Ligi Europy odbyło się na pustym stadionie. Na szczęście udało się przekonać UEFA do zawieszenia kary. Nie dość, że trybuny w znacznej części zapełnią się fanami Kolejorza, to w Poznaniu Fiorentinę będzie wspierać liczniejsza grupa włoskich fanów niż ta, która dwa tygodnie temu zasiadła w sektorze gości na Artemio Franchi. Sensacyjny wynik pierwszego meczu spowodował we Włoszech niemałe zainteresowanie rewanżem.

Gdyby nie beznadziejna postawa drużyny w nowym sezonie i zawirowania w poznańskim klubie do Florencji udałoby się nie ponad 600 fanów Kolejorza, ale co najmniej dwukrotnie więcej. Niewielu z tych, co zasiadło na trybunach zabytkowego stadionu wierzyło w sukces Lecha, a jednak stało się. Skazany na porażkę, rozbity, a do tego grający w składzie daleko odbiegającym od optymalnego, z bezradnym Thomallą na „dziewiątce” i bardzo rzadko wcześniej wykorzystywanym Holmanem na „dziesiątce”, niespodziewanie zwyciężył, wprawił Włochów w osłupienie.

Trudno się dziwić, że Włosi wpadkę tę potraktowali jako wypadek przy pracy i znów pewni są zwycięstwa. Ich drużyna jest liderem rozgrywek, ma wielu klasowych piłkarzy w składzie. Lech rzeczywiście miał mnóstwo szczęścia, ale potrafił mu pomóc, a obie bramki zdobyli zawodnicy, których kilka minut wcześniej trener wprowadził na boisko. Doskonale bronił Jasmin Burić, obrona nie popełniała takich błędów, jak w sobotnim meczu przeciwko Śląskowi. W czwartek Jan Urban znów zmieni skład. Czołowi piłkarze Lecha odpuścili sobie wprawdzie we Wrocławiu pierwszą połowę i zagrali na poważnie dopiero w drugiej, a do tego tym razem mają aż pięć dni na odpoczynek, ale już w niedzielę czeka ich ligowy mecz z Górnikiem Łęczna. W spotkaniu przeciwko włoskiej drużynie na boisku prawdopodobnie pokażą się zawodnicy, którzy trochę rzadziej grywają w lidze: Dudka, Holman,Thomalla, Douglas, Kędziora.

Poznański mecz na żywo obejrzy wielu dziennikarzy z Włoch. W przeciwieństwie do pojedynków Lecha z Udinese i Juventusem ataku zimy nie będzie, więc tym razem raczej nie zasiądą przed telewizorem w sali konferencyjnej stadionu lecz na trybunie prasowej. Liczba obecnych na trybunie fanów Fiorentiny ma przekroczyć tysiąc, co podniesie atrakcyjność widowiska. Włoscy piłkarze spędzą w Poznaniu aż trzy dni. Przylecą w środę po południu, wieczorem odbędą oficjalny trening na Inea Stadionie, w czwartek nie wrócą do siebie bezpośrednio po meczu, lecz następnego dnia po południu, mając za sobą dwa treningi na wynajętym stadionie Warty.