Jeszcze nas nie polubiłeś? Do dzieła!:)

Jadą do Wrocławia podtrzymać dobrą passę

włącz .

– To prawda, że dotychczas mieliśmy sporo szczęścia, zwłaszcza w defensywie, ale można na nie liczyć tylko wtedy, gdy się ciężko pracuje. Los sprzyja takim, którzy dają z siebie wszystko – mówi trener Lecha przed wyjazdowym meczem ligowym przeciwko Śląskowi Wrocław. Kolejorz zamierza podtrzymać dobrą passę – wygrać kolejny, czwarty już mecz na obcym boisku. Choć Śląsk znalazł się w kryzysie, o trzy punkty nie będzie łatwo.

Zmiana trenera zaowocowała dużo lepszymi wynikami, ale i zmianą stylu gry drużyny. Poprawiła ona grę w defensywie, bronić muszą wszyscy znajdujący się na boisku piłkarze. Są dużo bardziej zdeterminowani, preferuję grę zespołową niezależnie od tego, jak często pokazują się na boisku, a trener w każdym meczu stawia na inny skład. Do tej pory wymieniał po siedmiu-ośmiu piłkarzy. Podobnie ma być we Wrocławiu, gdzie szansę otrzymają inni piłkarze niż ci, co wygrali w środę w Lubinie. Na mecz nie pojadą pokutujący za kartki Douglas, leczący się Kownacki i wiecznie niedysponowany Robak, który podobno niebawem ma zacząć truchtać i być może doczekamy się jego powrotu na boisko.

– Póki co rotowanie składem się sprawdza, wszyscy chwalą ten sposób postępowania. Zdaję sobie sprawę, że dzieje się dlatego, że wygrywamy. Gdybyśmy przegrywali, wszystkiemu winna byłaby właśnie rotacja – twierdzi Jan Urban. Do przerwy na reprezentację drużyna musi rozegrać jeszcze trzy mecze, a do końca roku kilkanaście. Nie ma mowy, by piłkarze wytrzymali grę w każdym z nich, dlatego trzeba zmieniać skład. Zawodnicy, którzy za poprzedniego trenera grali niewiele, są z tego zadowoleni.

– Maciej Skorża korzystał w każdym meczu z 13-14 piłkarzy. Teraz wszystko się zmieniło. Wyczyściliśmy głowy, odzyskaliśmy pewność siebie, każdy chce dać z siebie jak najwięcej, liczy się drużyna – mówi Tamas Kadar. Na początku rozgrywek, zwłaszcza w spotkaniu przeciwko Bazylei w Poznaniu, popełnił kilka poważnych błędów. – Wynikało to z przeciążenia. Każdy z nas czuł się zmęczony – podkreśla. Jest piłkarzem uniwersalnym, potrafi grać na środku obrony i po lewej stronie, wykorzystując dobrą lewą nogę. – Na każdej pozycji trener ma do dyspozycji po kilku piłkarzy. Na lewej obronie możemy grać tylko ja i Douglas. Dlatego muszę teraz grać na tej pozycji, ale liczę, że na stałe wrócę na środek obrony – podkreśla węgierski defensor.

– Kadar to człowiek uparty, muszę nad nim pracować, przekonywać go. Może to się zmieni, ale dotychczas lepiej spisuje się na bocznej obronie. Dużo łatwiej pozyskać stopera niż bocznego obrońcę, więc dziwię się Tamasowi, że tak bardzo chce grać na środku – mówi trener Urban. Ewentualne zwycięstwo we Wrocławiu pomogłoby drużynie złapać kontakt w tabeli ze Śląskiem, potem go wyprzedzić, przesuwać się w górę, dlatego sobotnie potkanie we Wrocławiu ma dla Lecha bardzo duże znaczenie.