Osłabiony Lech chce wygrać we Wrocławiu

włącz .

Każdy zdrowy piłkarz Lecha jest dla trenera na wagę złota. Ustalając skład na wyjazdowy mecz ze Śląskiem musi łatać dziury w różnych formacjach, nie stać go na wybieranie optymalnej taktyki. Mimo tego piłkarze są przekonani, że wrócą z Wrocławia ze zwycięstwem. Śląsk też ma swoje problemy personalne, po odejściu Soboty stracił na sile ofensywnej. Żadne rozstrzygnięcie w tym meczu nie będzie sensacją.

Na dwutygodniową przerwę w rozgrywkach ligowych czekali przy Bułgarskiej jak na zbawienie. Zawodnicy dochodzący do zdrowia zyskiwali czas na rehabilitację. Gracze przemęczeni, bo grali o wiele więcej niż powinni mieli złapać świeżość. Trener zamierzał znaleźć czas na pracę nad taktyką i usuwanie słabych elementów w grze, bardzo widocznych w pierwszych meczach. Rzeczywistość okazała się smutna. Na trening przychodziło po ośmiu zawodników. Kilku wyjechało na mecze reprezentacji, niektórzy ciągle się leczą. Ponieważ jest to sezon fatalny, urazy złapało pięciu kolejnych zawodników.

Na jakich piłkarzy może liczyć trener Mariusz Rumak? Pewne jest, że w bramce znów wystąpi Krzysztof Kotorowski. Właśnie skończył 37 lat i śrubuje ligowe bramkarskie rekordy. Jasmin Burić nie musi być operowany, ale czeka go kilkutygodniowa kuracja. Nadal leczy się Kebba Ceesay, ale do gry na jego pozycji pali się Tomasz Kędziora. – Trenuje już na pełnych obrotach, powinien jeszcze ustabilizować formę – ocenia trener Lech.

Po drugiej stronie boiska trener ma dwóch zdrowych zawodników, jednak ich forma też jest zagadką. Luis Henriquez rozegrał dwa pełne mecze w reprezentacji Panamy, wrócił zmęczony 24-godzinną podróżą. Nie wiadomo, jak będzie się czuł, decyzja o jego ewentualnej grze zapadnie krótko przed meczem. Barry Douglas pokazał się ostatnio w sparingu. Jego dyspozycja jest absolutną tajemnicą, nie grał w meczu o stawkę przez prawie cztery miesiące. Trener Rumak, pytany przez dziennikarzy o możliwość jednoczesnego wystawienia z boku boiska obu lewonożnych graczy mówi, że choć taki wariant rozważa, to wolałby nie eksperymentować w pełni sezonu.

Kto będzie partnerem Arboledy na środku obrony? Skarżacy się niedawno na dolegliwości Wołąkiewicz wrócił do pełni sił. Ten zawodnik doskonale spisał się ostatnio jako prawy obrońca, więc nie można wykluczyć, że właśnie tam wystawi go trener, a wtedy w rolę środkowego obrońcy mógłby się wcielić Łukasz Trałka, podobnie jak w ostatnim meczu tych drużyn we Wrocławiu. W razie konieczności defensorem może być Dima Injac. Badania wykazują, że z jego zdrowiem jest już dobrze, stać go na treningi i grę, mimo iż sam piłkarz ciągle skarży się na lekki ból w leczonym stawie kolanowym.

Na pozycji defensywnego pomocnika trener może wystawić Łukasza Trałkę, do dyspozycji ma też Szymona Drewniaka. Nie można wykluczyć, że ponownie na „ósemce” wystąpi Kasper Hamalainen. Bardziej prawdopodobne jest jednak ustawienie tam Karola Linetty’ego. Jest już zdrowy, rozegrał dwa prawie pełne mecze w reprezentacji młodzieżowej. Obaj mogą też zagrać na pozycji „dziesiątki”, choć trener raczej postawi na Fina. Za napastnikiem potrafi dobrze zagrać także Szymon Pawłowski, który – zdaniem szkoleniowca Lecha – jest już zdolny do gry. Mariusz Rumak podkreśla jednak, że siłami tego piłkarza trzeba gospodarować oszczędnie, by mógł zagrać także 14 grudnia, w ostatnim spotkaniu piłkarskiej jesieni.

Na skrzydłach trener Rumak może postawić na Gergo Lovrencsicsa, Mateusza Możdżenia, o ile wykuruje się do końca, Daylona Claasena, Szymona Pawłowskiego, Vojo Ubiparipa. Ten ostatni gracz potrafi też być wysuniętym napastnikiem, ale we Wrocławiu takiej potrzeby nie będzie. Bartek Ślusarski wraca do dawnej formy, uraz wyleczył Łukasz Teodorczyk.

Jak więc z tego wynika, mimo chorobowego kataklizmu trener Mariusz Rumak potrafi wystawić silną jedenastkę. Nie będzie to zestawienie optymalne, jednak Śląskowi łatwo nie pójdzie. Groźną bronią wrocławskiej drużyny jest umiejętność wykorzystywania stałych fragmentów gry. – Potencjał Śląska nie ma dla nas żadnego znaczenia. Patrzymy tylko na siebie. Jedziemy do Wrocławia z określonym planem. Musimy go zrealizować i wygrać. Potrafimy tego dokonać. To będzie ciekawy mecz – zapewnia Karol Lintty.