Jeszcze nas nie polubiłeś? Do dzieła!:)

Bezpośrednie starcie najgorszych drużyn ekstraklasy

włącz .

Trener Lecha nie ma wątpliwości: sobotni mecz Lecha z Górnikiem będzie wojną. Wszyscy w Polsce znają styl, jakim grają drużyny prowadzone przez Leszka Ojrzyńskiego. Górnik będzie walczyć z całych sił, a Lech musi nie tylko temu się przeciwstawić, ale i zakończyć miesięczną strzelecką niemoc. Zapowiada się ciekawy pojedynek. Lech ma w składzie lepszych piłkarzy, w normalnej sytuacji byłby zdecydowanym faworytem. Teraz musi walczyć o powrót do takiej normalności.

Od początku rozgrywek Górnik Zabrze spisuje się fatalnie, ale Lech jeszcze gorzej. Teraz dwie ostatnie drużyny w tabeli zmierzą się w Poznaniu. Pokonany znajdzie się w sytuacji fatalnej. Lech w środę awansował w Pucharze Polski i choć ciągle bramki strzelić nie potrafi, to trener Maciej Skorża twierdzi, że liczy się zwycięstwo, które jest lepsze od strzelenia kilku bramek w meczu przegranym. – Otrzymaliśmy dużą pomoc z trybun. Dzięki niej zawodnicy nie załamali się po trzeciej zmarnowanej sytuacji bramkowej. Liczę na taką samą postawę kibiców w sobotę – mówi Maciej Skorża.

Po pucharowym awansie zmiana w szatni, jak twierdzi trener, jest kolosalna. Wróciły rozmowy między piłkarzami, atmosfera znów jest dobra, drużyna wyraźnie złapała wiatr w żagle. Nie można tego zmarnować. Jeśli stworzy sobie choćby trzy czwarte sytuacji bramkowych, jak miała w środę, to z pewnością przełamie się strzelecko i wyjdzie z kryzysu. Maciej Skorża nie ma wątpliwości, że odbicie się od dna to kwestia czasu. Kryzysy, jakie występują wczesną jesienią, to w Lechu prawie tradycja. Trzeba to zjawisko opanować, nie powielać błędów. – Nasze problemy są jak turbulencje podczas lotu samolotem. Wszyscy wiedzą, że przeminą. Nie mogę się doczekać najbliższego meczu, przełamania i rozpoczęcia marszu w górę tabeli. Rok temu wyszliśmy z kryzysu po meczu w Stargardzie, teraz też tak się stanie – zapewnia trener Lecha.

W meczu z Górnikiem nie zagra Łukasz Trałka. Pozostali zawodnicy są zdrowi. Maciej Gajos pali się do gry, wkrótce powinien pokazać się na boisku, ale nie wiadomo, czy już w sobotę. W meczu z Ruchem bardzo dobrze zagrali Tetteh, Ceesay i Kadar. Trener nie wyklucza, że przynajmniej niektórzy z nich znów pojawią się na boisku. Darko Jevtić zagrał ostatnio dużo lepiej niż w Białymstoku. Teraz też pojawi się na boisku, bo tylko częstym graniem może odzyskać formę, ale nie wiadomo, w jakim wymiarze czasowym. Na rozegranie pełnych 90 minut nie ma jeszcze sił.