Jeszcze nas nie polubiłeś? Do dzieła!:)

Rasizmu nie było. Na mecz z Fiorentiną kibice wejdą

włącz .

UEFA uwzględniła złożone przez Lecha odwołanie i wycofała się z drakońskiej kary nałożonej na klub za flagę powieszoną przez kibiców z Piły na płocie podczas meczu w Sarajewie.  Kibice będą mogli wejść na stadion podczas najbliższego meczu w Lidze Europy. 5 listopada Lech zmierzy się u siebie z bardzo atrakcyjnym przeciwnikiem – włoską Fiorentiną. Zmniejszona też została kara finansowa, jaką ma zapłacić klub, z 50 tysięcy do 20 tysięcy euro.

Inkryminowana flaga wieszana była podczas meczów Lecha od lat. Napis „Krew naszej rasy” nigdy nie wzbudził kontrowersji, problemu nie widziały ani władze Lecha, ani delegaci UEFA. Także ten, który wysłany został do Sarajewa. Flagi nie było widać ani na stadionie, bo wisiała nisko, ani w telewizji. Dostrzegli ją jednak członkowie walczącej z rasizmem organizacji FARE i zaalarmowali UEFA. Piłkarska centrala bezkrytycznie i bezrefleksyjnie potraktowała ten donos. Lech się odwołał. Kary najpierw zostały zawieszone do czasu rozpatrzenia wniosku klubu, a potem, po uważnym zbadaniu rangi wykroczenia, radykalnie zmniejszone. UEFA, w przeciwieństwie do nadgorliwych aktywistów FARE, nie dopatrzyła się rasizmu. Teraz kibicom Lecha zarzuca działania prowokacyjne.

To jednak nie koniec represji w stosunku do poznańskiego klubu. Komisja Kontroli Etyki i Dyscypliny zajmie się też zachowaniem kibiców Lecha podczas wyjazdowego meczy w Bazylei, gdzie wznosili okrzyki „Piła, Piła, biała siła!”. Jeżeli nawet znów padnie zarzut o rasizm, to już nie w warunkach recydywy, bo przecież UEFA zmieniła kwalifikację poprzedniego wykroczenia. Nałożenie kary jest jednak prawdopodobne.