Jeszcze nas nie polubiłeś? Do dzieła!:)

Lech rozpoczyna walkę w lidze

włącz .

Wcześniej jej nie podejmował, nie potrafił się do tego zmusić, koncentrował się na rozgrywkach europejskich. Przegrywał w sposób tak kompromitujący, że trener Maciej Skorża ogłosił: dla nas sezon zaczyna się dopiero teraz. To, co wcześniej pokazywaliśmy było nieadekwatne do naszej klasy, naszych możliwości. Odcinamy się od tego grubą kreską. W meczy z Podbeskidziem musimy pokazać, na co nas naprawdę stać.

Przerwę w rozgrywkach, wymuszoną meczami reprezentacji, trener Lecha określa jako zbawienną. Wcześniej działała ona na drużynę fatalnie, wybijała ją z rytmu. Teraz sytuacja jest inna. Zespół rozegrał wiele meczów po przygotowaniach, które nie były udane. Zabrakło kilka mikrocykli, piłkarze mieli za mało czasu na wspólną pracę. W krótkich przerwach między meczami brakowało czasu na pracę nad taktyką, więc drużyna zgubiła automatyzm, kontrolę nad meczami. W pełnym składzie Lech trenował tylko dwa razy, ale piłkarze, którzy nigdzie nie wyjechali mieli wreszcie czas, by potrenować taktykę i popracować nad przygotowaniem fizycznym. – Spodziewam się poprawy jakości gry i wyników – komunikuje Maciej Skorża.

Drużyna ma wybiec na boisko w najsilniejszym składzie, na jaki trenera stać. Nikogo nie zamierza oszczędzać. Nadal nie może korzystać z trenujących indywidualnie Jevticia i Robaka. Całkowicie zdrowy jest za to Karol Linetty. Trener twierdzi, że młody zawodnik nie ma żalu o to, iż klub nie dogadał się z Brugią w sprawie jego transferu. Taki ma charakter, że nigdy nie odpuszcza, zawsze walczy na serio. Zdaje sobie sprawę, że grając w Lidze Europy łatwo można wpaść w oko skautom dobrych klubów. Kilku zawodników ostatnio chorowało. Dopiero tuż przed meczem okaże się, czy lekarz pozwoli im na grę.

Podbeskidzie spisuje się w nowym sezonie w lidze jeszcze gorzej niż mistrz Polski. Trener Dariusz Kubicki, jak informują media, jest na wylocie. Jego odejście jest tym bardziej prawdopodobne, że prezes klubu zapewnia o pełnym zaufaniu do tego szkoleniowca. W Poznaniu z pewnością zagra o swoją posadę. Być może szkoleniowcem „Górali” niebawem zostanie Mariusz Rumak, który opuścił Zawiszę Bydgoszcz twierdząc, że w pierwszej lidze gra stoi na bardzo niskim poziomie, o wynikach decydują błędy piłkarzy i przypadkowe akcje.

Do pełni zdrowia powrócił Dawid Kownacki. – Przerwa w rozgrywkach dała nam kopa. Najwyższy czas piąć się w górę tabeli. Nie możemy powtarzać błędów z poprzednich meczów, pozwalać przeciwnikowi na kontrolę nad meczem. Musimy przejąć inicjatywę od samego początku. Najlepiej czuję się w polu karnym, bo od początku grałem jako napastnik, ale dzięki temu, że trener wystawia mnie na lewe lub prawe skrzydło stałem się piłkarzem uniwersalnym. Mogę się bardziej przydać drużynie – zapewnia Dawid Kownacki.