Jeszcze nas nie polubiłeś? Do dzieła!:)

Zawodnicy Lecha odzyskują wigor. Poradzą sobie z Podbeskidziem?

włącz .

Pierwszy raz od rozpoczęcia nowego sezonu piłkarze Lecha – oprócz tych powołanych do różnych reprezentacji – mogli spokojnie potrenować. Do tej pory, rozgrywając mecze co kilka dni, nie mieli na to czasu. Twierdzą, że pozwoliło im to złapać oddech, przystąpić do wrześniowych meczów z nowym duchem, pokazać wreszcie, na co ich stać. Oby było inaczej niż w poprzednim sezonie, gdy Lech po przerwach na mecze reprezentacji grał fatalnie.

Na środowym porannym treningu pokazali się wszyscy reprezentanci. Tylko Kebba Ceesay nie dotarł, uniemożliwiło mu to zamknięcie poznańskiego lotniska. Wracają do treningu zawodnicy leczący kontuzje. Lekkie zajęcia z całą drużyną odbył Karol Linetty, mający problemy po uderzeniu piłką w głowę w czasie treningu kadry Polski. Po lekarskich badaniach okaże się, czy może pracować z pełnym obciążeniem. Darko Jevtić kilkakrotnie już trenował, lekarze zalecili mu jednak krótką przerwę, bo odezwał się ból w kontuzjowanym stawie. Dawid Kownacki też wrócił do zajęć, choć w środę trening opuścił z powodu dolegliwości żołądkowych. Tylko Marcin Robak ciągle się leczy, a Barry Douglas od kilku dni walczy z silnym przeziębieniem.

– Te dwa tygodnie przerwy w meczach były nam bardzo potrzebne – mówi Tomasz Rząsa, asystent trenera Lecha. – Zdążyliśmy już zapomnieć, jak się trenuje. Szkoda tylko, że było nas tak niewielu, bo od ośmiu do dwunastu, ale Lech ma to już do siebie, że oddaje reprezentacjom dużo piłkarzy. Nawet w tak małym gronie można solidnie potrenować, jesteśmy z tego zadowoleni. Była okazja, by wpasować do zespołu naszego nowego zawodnika, Macieja Gajosa. To piłkarz kompletny, najlepiej czuje się w ofensywie, ale potrafi też bronić. Może grać jako rozgrywający, przed napastnikami, także schodzić na skrzydła.

Trenerzy zauważyli, że zawodnicy odzyskują wigor. Pracowali nad odbudowaniem koncentracji w pierwszych fazach meczów. Paulus Arajuuri: – To był dla nas ważny okres. Będziemy mogli udowodnić podczas najbliższych meczów, jakie są nasze prawdziwe możliwości. Wszyscy jesteśmy mocno rozczarowani wynikami ostatnich meczów. Dlatego pracujemy bardzo ciężko, by teraz wyniki te były lepsze. Już w sobotę w meczu z Podbeskidziem mamy dobrą okazję pokazać, jak dobrą jesteśmy drużyną, gramy przecież u siebie. Musimy znów zacząć wygrywać. Przed nami ważne mecze w ekstraklasie i w Lidze Europy. Wszyscy jesteśmy głodni zwycięstw.