Jeszcze nas nie polubiłeś? Do dzieła!:)

Lech potrafi pokonać beniaminka?

włącz .

Tuż przed końcem okna transferowego Lech jedzie do kolejnego beniaminka. W normalnej sytuacji faworyt byłby jeden, nawet jeżeli Termalika ma w składzie obytych z ekstraklasą zawodników. Lech to mistrz kraju, świeżo upieczony uczestnik fazy grupowej Ligi Europy, ma w składzie zawodników o nieporównanie większej wartości, o dużo wyższych umiejętnościach. Nie ma jednak takiego, kto by na Lecha postawił wszystkie pieniądze. Nie w tym sezonie.

Godzenie gry w lidze i w europejskich pucharach Lechowi nie wychodzi. Zawodnicy mobilizują się na mecze, które pozwolą im pokazać się w Europie, za to krajowych rywali – nawet jeżeli mówią coś innego – zwyczajnie lekceważą, w spotkaniach z nimi nie dają z siebie wszystkiego. Lech ponosi kolejne porażki i u siebie, i na wyjeździe. W niedzielę przegrał u siebie z Piastem Gliwice, z którym zwykle wygrywał, jak chciał. Wcześniej poległ na stadionie beniaminka, w Lubinie. Dlaczego więc inaczej miałoby być w Mielcu, gdzie swe mecze gościnnie rozgrywa Termalika?

Problem zrobił się bardzo poważny. Lechowi przepadło tak dużo punktów, że kolejna ligowa porażka świadczyłaby o jawnym sabotowaniu krajowych rozgrywek przez mistrza Polski. Najbliższy mecz pucharowy dopiero za prawie trzy tygodnie, za chwilę piłkarzy czeka przerwa na mecze reprezentacji, dlatego konieczność oszczędzania sił byłaby zwykłą wymówką. Trener Maciej Skorża zapowiada, że wystawi najsilniejszy skład, na jakiego stać Lecha. Nie zagrają kontuzjowani Jevtić, Kownacki, Robak. Arajuuri, jak zapewnił w piątek sam Fin, gotowy jest już do rozegrania na wysokim poziomie pełnych 90 minut.

– Termalika jest szczególnie groźna na własnym stadionie, czyli chwilowo w Mielcu. Bardzo liczę na dojrzałość piłkarzy Lecha. Presja już z nich zeszła, akcenty możemy przełożyć na ligę. Boli nas miejsce w tabeli, jakie zajmujemy. Chcemy piąć się w górę, dobić do czołówki, a nasza strata wynosi aż 11 punktów. Zagramy w składzie bardzo podobnym do tego z meczu z Videotonem – zapowiada trener Maciej Skorża.

Nie wiadomo, czy do Mielca z drużyną uda się Karol Linetty. Nie ma jeszcze porozumienia w sprawie transferu do Brugii, w grę wchodzą także inne kluby. Trener Skorża liczy na pozostanie Karola w Poznaniu, ale zdaje sobie sprawę, że trudno tu zatrzymać piłkarza czyniącego tak wielkie postępy, budzącego zainteresowanie całej piłkarskiej Europy. Liczy na pozyskanie przez Lecha nowych piłkarzy, ale dla władz klubu mocna drużyna nie jest priorytetem nawet w obliczu ważnych spotkań pucharowych i konieczności walki w lidze. Mają inne cele, nawet jeżeli malejąca frekwencja na meczach przekonuje ich, co o takiej polityce myślą kibice.