Jeszcze nas nie polubiłeś? Do dzieła!:)

Węgrzy: szanse są równe

włącz .

Wpadli w ogromny kryzys, stracili czołowych piłkarzy, dyrektora sportowego, walczą z kontuzjami, pozbyli się trenera, a jednak wierzą w awans. – Szanse obu drużyn oceniam na 50 procent. Naszym celem jest uzyskać w Poznaniu taki wynik, by awans rozstrzygał się w rewanżu. Wtedy wszystko będzie możliwe – mówi Tamas Peto, obecny trener Videotonu Szekesfehervar, do niedawna asystent pierwszego szkoleniowca.

Trener twierdzi, że mimo ostatnich zawirowań, atmosfera w jego drużynie jest spokojna. – Mogliśmy się dobrze przygotować do meczu w Poznaniu. W stu procentach pokażemy, co potrafimy – twierdzi Tamas Peto, który odpowiada za swoją drużynę dopiero od trzech dni. Od początku sezonu pierwszym trenerem w Videotonie był Francuz Bernard Casoni, były piłkarz Olympique Marsylia. Został zwolniony po kolejnych kompromitujących porażkach w lidze. – Trzeba było popracować nad drużyną mentalnie. Cudów zrobić nie mogłem, ale do najbliższego meczu jesteśmy przygotowani – zapewnia jego następca.

Największą gwiazdą Videotonu jest wysoki obrońca, kapitan drużyny Roland Juhasz. Przez 6,5 roku grał w Anderlechcie u boku Marcina Wasilewskiego. Jak twierdzi, do dziś pozostaje z nim w kontakcie. Miał z powodu kontuzji nie grać w Poznaniu, ale przyjechał z drużyną, a w dniu meczu okaże się, czy będzie mógł wystąpić. I trener, i kapitan twierdzą, że nigdy ich klub nie był w tak trudnej sytuacji, ale nie przez przypadek drużyna zdobyła mistrzostwo swego kraju, potrafi dobrze zagrać w każdym meczu, ma szansę uzyskać w Poznaniu dobry wynik. – Czeka nas bardzo ważny mecz, koncentrujemy się na nim – mówią. Cieszą się, że w drużynie rywala grają ich rodacy. – Mam nadzieję, że na boisku pokażą się wszyscy trzej – uśmiecha się Tamas Peto.