Jeszcze nas nie polubiłeś? Do dzieła!:)

Jevtić załatwiony na długo. W pełnym majestacie prawa

włącz .

Kontuzje w futbolu to codzienność, nikogo nie bulwersują. Co innego, gdy piłkarz pada ofiarą brutalności. Wtedy piętnuje się sprawcę, nakłada na niego karę. W sobotę ofiarą bandyckiego ataku padł Darko Jevtić. Skutki są opłakane – olbrzymi krwiak, częściowo zerwane więzadła stawu skokowego, kilka miesięcy leczenia. Sprawca, Piotr Malarczyk z Korony, cieszy się bezkarnością. Mająca prawa telewizyjne do ekstraklasy stacja nc+ na temat jego wyczynu nawet się nie zająknęła.

Była 25 minuta meczu Lecha z Koroną. Darko Jevtić szarżował na bramkę gości. Obrońca Piotr Malarczyk, prawdopodobnie celując w piłkę, zaatakował go wyprostowaną nogą, trafił w staw skokowy, nieomal złamał piłkarzowi Lecha nogę. Oglądającym telewizyjne powtórki cierpnie skóra. Rzadko spotyka się takie zagrania. Sędzia Jakubik znajdował się tuż obok, doskonale widział zdarzenie, ukarał Koronę rzutem wolnym, ale była to jedyna sankcja. W cywilizowanych ligach, gdzie ceni się zdrowie piłkarzy, za taki faul sprawca zobaczyłby czerwoną kartkę i poniósł inne kary.

Sędziowie mylą się, i to niestety często. Krytykuje się ich potem za to, albo próbuje rozgrzeszyć. Sprawą faulu Malarczyka nie zajął się jednak nikt. Podczas bezpośredniej relacji telewizyjnej komentatorzy zauważyli wydarzenie i podkreślili, że obrońca powinien być ukarany. I na tym koniec. W skrócie z tego meczu incydentu nie pokazano. Omawiając meczowe kontrowersje w studiu Ligi+Ekstra eksperci w ogóle się tym nie zajęli, skupili się tylko na zagraniu innego obrońcy Korony ręką i faktem, że sędzia nie podyktował karnego. Pytanie brzmi – po co komu taka ślepa i głucha stacja telewizyjna, po co tacy eksperci?

Bezkarność rozzuchwala. W drugiej połowie obrońca Gabovs brutalnie sfaulował mijającego go, wychodzącego na dobrą pozycję Pawłowskiego. Miał już żółtą kartkę za inny, znacznie mniej drastyczny faul. Można się więc było spodziewać drugiej, czyli wylotu z boiska. Znów jednak sędzia Jakubik okazał wyrozumiałość. Szymon doznał bolesnej kontuzji, a sprawcy się upiekło. Tak piłkarskie środowisko „pomaga” klubom reprezentującym kraj w Europie. Kilka minut później czerwoną kartkę zobaczył atakujący wyprostowanymi nogami Dudka. Tyle, że nie zrobił krzywdy rywalowi, ten zaś szedł do piłki w ten sam sposób i też powinien zobaczyć co najmniej żółtą kartkę.

Możemy spekulować, że gdyby podobny los spotkał piłkarzy innej drużyny, też grającej w pucharach, sprawcy kontuzji zostaliby ostro napiętnowani, a już z pewnością nikt by nie przeszedł nad ich postępowaniem do porządku dziennego. Co zastanawia, także władze osłabionego personalnie w trudnym momencie Lecha nie składają skargi, nie mówią głośno o tym, co spotkało ich piłkarzy. Wychodzą z założenia, że kontuzje się zdarzają. Byłoby ich jednak dużo mniej, gdyby sprawcy szczególnie groźnych fauli – a Korona Kielce zawsze miała w swoich szeregach takich graczy – wiedzieli, że nie mogą liczyć na pobłażliwość.