Jeszcze nas nie polubiłeś? Do dzieła!:)

Szkot nie do zastąpienia

włącz .

Kiedy Barry Douglas przyjeżdżał do Poznania cieszył się opinią piłkarza z bardzo dobrym dośrodkowaniem lewą nogą. Długo trwało, zanim przywykł do polskiej ekstraklasy, wyleczył kolejne dolegliwości i na stałe trafił do pierwszego składu Lecha. Ciężko pracował nad swoją słabszą stroną – grą w defensywie, a jednocześnie doskonalił uderzenia ze stałych fragmentów gry. Dziś jest w tym mistrzem. Trener Lecha traktuje go jako piłkarza nie do zastąpienia.

Pozycja lewego obrońcy jest w polskiej lidze deficytowa. Selekcjonerzy reprezentacji mają wybór prawych obrońców, a tych po drugiej stronie boiska, legitymujących się polskim paszportem, jest jak na lekarstwo. Często z musu grają tam piłkarze mający problemy z posługiwaniem się lewą nogą. Nawet w Akademii Lecha Poznań, znanej ze skuteczności w „produkowaniu” dobrych piłkarzy, nie widać zawodnika z perspektywą gry w pierwszej drużynie na pozycji lewego obrońcy. Nie brakuje tam natomiast pomocników, a młodego i zdolnego środkowego obrońcę, Jana Bednarka Lech wypożyczył, by miał okazję często pojawiać się na boisku.

Co ciekawe, Lech i tak jest ewenementem, bo ma kilku dobrej klasy obrońców grających lewą nogą. To Marcin Kamiński, Tamas Kadar, Maciej Wilusz. Tyle, że są to środkowi obrońcy. Potrafią grać z boku boiska, trener co jakiś czas ich tam posyła, ale czyni to z konieczności, zdając sobie sprawę z deficytu, jaki ma na lewej obronie. Po odejściu Henriqueza pozostał mu tylko Barry Douglas. Szkot stał się graczem wyjątkowym, bo jedynym, a w dodatku jego umiejętności posługiwania się lewą nogą są wyjątkowe. Maciej Skorża przyznał ostatnio, że w żadnej ze swoich drużyn nie miał nigdy piłkarza tak pewnie zamieniającego rzuty wolne na bramki. Porównał go do Michała Golińskiego, byłego piłkarza Kolejorza, też zresztą lewonożnego, o którym ówczesny trener Czesław Michniewicz mówił, że dla niego rzut wolny sprzed pola karnego to jak rzut karny.

W tym roku po dośrodkowaniach Douglasa z lewej strony boiska padło kilka bramek dla Lecha, w środę zdobył kolejnego pięknego gola uderzeniem z rzutu wolnego. Radość z posiadania w drużynie takiego piłkarza mąci obawa o jego zdrowie. Ostatnio uskarżał się bóle, nie dotrwał do końca meczu przeciwko Sarajewu. Trener Skorża zdradził, że Szkot ma kłopoty z biodrem. Nie powinny go one wykluczyć z najbliższych meczów, choć ich natężenie będzie wkrótce takie, że Douglas fizycznie może tego nie wytrzymać. Trener może zastąpić go Dudką, ale to rozwiązanie awaryjne. Także Maciejowi Wiluszowi, choć potrafi grać na lewej stronie boiska, nie uda się zastąpić obrońcy ze Szkocji. Nic dziwnego, że trener już dziś apeluje do władz Lecha o jak najszybsze rozpoczęcie rozmów z Barrym w sprawie przedłużenia kończącego się po sezonie kontraktu.