Jeszcze nas nie polubiłeś? Do dzieła!:)

Mecz z Lechią okazją do rewanżu za Pogoń

włącz .

Sobotni mecz Lecha z Lechią zapowiada się jako wyjątkowo ciekawy i aż szkoda, że odbędzie tak szybko, w okresie dużego natężenia piłkarskich emocji i urlopowych wyjazdów. Wielkiej frekwencji spodziewać się nie można. Kto na stadion przyjdzie, zobaczy mecz otwarty, szybki, emocjonujący, z dużą liczbą sytuacji bramkowych tworzonych przez obie drużyny. Przegrały swe pierwsze ligowe spotkania i żadna z nich nie będzie chciała powiększyć straty do ligowej czołówki.

Maciej Skorża, trener Lecha nie ma wątpliwości: Lechia, która tym razem nie dokonała radykalnych zmian w składzie, ale sprowadziła ciekawych zawodników, dysponuje szeroką kadrą, ma wielki potencjał i powinna zająć miejsce na podium. Trener Jerzy Brzęczek umiejętnie zapanował nad szatnią z zawodnikami z różnych krajów. Drużyna czyni postępy, gra do przodu. Sobotni mecz będzie więc przyjemny dla oka, a przy tym bardzo ważny, szczególnie dla Lecha, który nie może sobie pozwolić na drugą wpadkę pod rząd na własnym stadionie.

– Musimy odciąć się mentalnie od czekającego nas meczu z Bazyleą. Mecz z Pogonią nam nie wyszedł. Teraz trzeba zagrać cierpliwie, z pomysłem na pokonanie obrony przeciwnika, by nie walić głową w mur. Trener wprowadzi zmiany, ale nie aż tak radykalne jak w meczu z Pogonią. Jesteśmy dobrze przygotowani, stać nas na grę co trzy dni, to ciekawsze niż trenowanie. Nie możemy więcej tracić punktów. Przeciwko Sarajewu zagraliśmy spokojnie, bo spotkanie dobrze się ułożyło, nie trzeba było wchodzić na wyższe obroty. Teraz zagramy inaczej – dodaje Szymon Pawłowski, skrzydłowy Kolejorza.

Także trener Lecha jest zdania, że piłkarze nie będą mieli problemów z grą co kilka dni, ale zdaje sobie sprawę, że rotacji nie uniknie, szczególnie gdy zdarzą się kontuzje, a aż do przerwy reprezentacyjnej piłkarze nie będą mieli ani jednego wolnego dnia. Po wypożyczeniu kilku młodych piłkarzy kadra Lecha jest silna, ale już nie tak liczna. Przeciwko Lechii z pewnością nie zagrają Arajuuri i Kownacki, nadal z drużyną nie trenuje Linetty. Trener ma nadzieję, że będzie gotowy przynajmniej na mecz z Bazyleą, bo jego nieobecność pozbawi Lecha poważnego atutu.

Dzień przed meczem trener dopiero czekał na raport medyczny, by wiedzieć, z których piłkarzy będzie mógł w sobotę skorzystać, a dla których musi znaleźć zmienników. Apeluje do zarządu klubu, by już dziś, z dużym wyprzedzeniem zacząć rozmowy z piłkarzami, którym po sezonie (albo jeszcze w jego trakcie) skończy się kontrakt, a których warto w Poznaniu zatrzymać. Czeka na powrót Marcina Robaka do formy sprzed kontuzji. Napastnik pracuje ciężko, więc pełnię dyspozycji uzyska za kilka tygodni. Dawid Holman to klasyczna „dziesiątka”, ale na tę pozycję ma innych graczy, więc próbuje przesunąć Węgra na skrzydło. Taka umiejętność przyda mu się, będzie też miał większe szanse na grę.