Jeszcze nas nie polubiłeś? Do dzieła!:)

Polecieli zdobyć Sarajewo

włącz .

Ekipa Kolejorza wyruszyła w poniedziałek przed południem do Bośni, by we wtorkowy wieczór rozegrać pierwszy w tym roku, ale niezwykle ważny mecz pucharowy. Lech jest faworytem, ale nie ma co z tego wyciągać wniosków, bo przecież zdecydowanym faworytem był też dwa lata temu mierząc się Żaligirisem i rok temu grając ze Stjernan. Na szczęście od tamtego czasu zmienił się nie tylko sztab szkoleniowy i w dużej części skład. Można powiedzieć, że teraz w Lechu inne jest wszystko.

FK Sarajewo to klub bogaty, nie tylko jak na bałkańskie warunki. Nie ulega wątpliwości, że dzięki możnemu sponsorowi będzie dominować w Bośni przez najbliższe lata, ale nie ma jeszcze zespołu, który mógłby postawić bardzo trudne warunki mistrzowi Polski. W Lechu bardziej obawiają się specyficznych warunków panujących na stadionie, nerwowości wywołanej gorącą atmosferą stworzoną przez kibiców. Pochodzący z Bośni Jasmin Burić, bramkarz Lecha twierdzi, że bardzo trudno się gra w takich okolicznościach, choć presja kibiców stwarza problemy także gospodarzom. Przeciwnik Lecha został rozpracowany przez analityków, a trenerzy nie mają wątpliwości – jeżeli nasi piłkarze wywiążą się z taktycznych założeń, o wynik można być spokojnym.

Ten dwumecz ma dla Lecha znaczenie ogromne, bo gdyby wydarzyło się nieszczęście, rozwój klubu zostałby zatrzymany na kolejny rok, trzeba byłoby zaczynać zabawę właściwie od początku. Prezesi klubu tłumaczyli ostatnio kibicom, że gra w fazie grupowej europejskich pucharów to jedyna możliwość – poza sprzedażą najcenniejszych piłkarzy – na zwiększenie budżetu, pozyskanie pieniędzy na inwestycje.

Po wyeliminowaniu w drugiej rundzie Sarajewa Lech miałby jeszcze co najmniej dwie szanse na awans do fazy grupowej pucharów. Gdyby udało się przejść następnego rywala, Lecha czekałby decydujący pojedynek o awans do Ligi Mistrzów. Historyczny sukces byłby więc o krok. Gdyby jednak Lech odpadł w trzeciej rundzie, miałby przed sobą dwumecz w walce o fazę grupową Ligi Europy (w 2010 roku, po porażce ze Spartą Praga, zmierzył się na tym etapie z Dnipro Dniepropietrowsk). A gdyby Lech odpadł z Ligi Mistrzów dopiero w ostatniej, czwartej rundzie eliminacji, do fazy grupowej Ligi Europy trafiłby „z automatu”.

Do Sarajewa poleciało 21 piłkarzy, czyli wszyscy, których trenerzy mają do dyspozycji. W Poznaniu pozostała tylko młodzież. Oto kadra Lecha: Bramkarze – Burić, Gostomski, Kotorowski. Obrońcy – Ceesay, Kędziora, Kamiński, Kadar, Wilusz, Douglas. Pomocnicy – Dudka, Tetteh, Linetty, Trałka, Formella, Pawłowski, Hamalainen, Jevtić, Holman. Napastnicy – Robak, Thomalla, Kownacki. Meczową „osiemnastkę” i ostateczny skład trener wytypuje prawdopodobnie dopiero tuż przed meczem.