Jeszcze nas nie polubiłeś? Do dzieła!:)

Lech pokonał Apoel Nikozja. 3:0 w ostatnim sparingu

włącz .

Początkowo zmęczonemu ciężkimi treningami i upałem Lechowi gra się nie układała, ale potem wykazał bezdyskusyjną wyższość nad mistrzem Cypru, strzelił trzy ładne bramki. Na zbliżające się rozgrywki możemy czekać z optymizmem. Formą strzelecką imponuje Kownacki. Kiedy Lech odzyska świeżość, będzie drużyną nie gorszą niż w ostatnich spotkaniach mistrzowskiego sezonu.

Tym razem eksperymentów nie było, Lech rozpoczął mecz w składzie najmocniejszym, na jaki było go stać. Jedyną niespodzianką był występ Jasmina Buricia, czyli jego szybki powrót do zdrowia. Wydawało się, że z tym nie zdąży przed pierwszym meczem o stawkę. Czwórkę obrońców stanowili Ceesay, Kamiński, Kadar, Douglas. W pomocy grali Linetty i Trałka, przed nimi Kownacki, Hamalainen i Pawłowski, w ataku Robak. Natomiast Apoel znów usiłował swój skład utajnić.

Przez pierwsze minuty gra niespecjalnie się kleiła jednej i drugiej drużynie. Czucia piłki nie było widać u Hamalainena, mającego zaległości w trenowaniu z drużyną. Zrozumienia z kolegami bezskutecznie szukał też Robak. Lech próbować rozgrywać piłkę od tyłu, by po szybkim podaniu na skrzydło przedostać się pod bramkę rywala. Nie za bardzo się to udawało. Dopiero po kwadransie zobaczyliśmy pierwszy strzał w meczu. Oddali go Cypryjczycy, został bez trudu zablokowany przez obrońców Lecha.

Lechowi długo nie udawało się skonstruować akcji z kilkoma podaniami. Na brak dokładności wpływ miało zmęczenie długim zgrupowaniem, brak świeżości. Nie bez znaczenia był też upał panujący na Wybrzeżu i nie słabnący mimo wieczornej pory. Piłkarze Lecha nie podejmowali też dobrych decyzji. Pawłowski nieudanie dryblował zamiast podawać kolegom, piłka nie chciała słuchać defensywnych pomocników. Ciekawszą akcję Lecha widzieliśmy po pół godzinie, gdy po rozegraniu piłki przez Hamalainena trafiła ona ze skrzydła do Kownackiego. Niestety, strzał młodego piłkarza został zablokowany.

W 32 minucie padł gol dla Lecha. To było standardowe zagranie Lecha. Rzut rożny wykonywał Douglas, piłka trafiła na drugą stronę pola karnego do Kamińskiego, obrońca spokojnie strzelił, nie niepokojony przez cypryjskich obrońców. Lech panował na boisku, starał się swobodnie rozgrywać piłkę i atakować od czasu do czasu. Nie był jednak groźny, bo raz po raz piłkę w dryblingu tracił Pawłowski. Oby jego mistrzowska forma wróciła, bo w tym meczu był jednym ze słabszych zawodników Lecha.

Po przerwie w miejsce Hamalainena wszedł na boisko Jevtić, a zamiast Robaka grał Thomalla. W bramce pojawił się Gostomski. Mógł się wykazać już po kilku minutach, gdy Apoel wykonywał rzut rożny. Tym razem nie zanotował pustego przebiegu, lecz został na linii i złapał piłkę po celnym strzale głową. Kilka minut później Lech rozegrał świetną akcję. Po szybkiej kontrze nastąpiło długie, mocne podanie do Linettego, ten mógł strzelić, ale wypatrzył rozpędzonego Thomallę, który z bliska dopełnił formalności. Lech grał coraz swobodniej, zmieniał ustawienia ofensywne i defensywne. Za Linettego wszedł Tetteh, a Dudka zajął miejsce tym razem na prawej obronie, zmieniając Ceesaya. Wreszcie Pawłowskiego zastąpił imponujący dobrą dyspozycją Holman.

Pod koniec meczu Cypryjczycy próbowali przyspieszyć akcje, zastosowali też pressing, z czym jednak Lech dość łatwo sobie radził. Kwadrans przed końcem idealną sytuację miał Kownacki, ale ją zmarnował. Zrehabilitował się już po minucie. Przyjął dobre podanie od Douglasa i strzelił pięknie z półobrotu stając się najskuteczniejszym zawodnikiem Lecha podczas letniego zgrupowania. Na ostatnie minuty trener wymienił całą defensywę, wpuścił też Zulciaka i Serafina, dał odpocząć Kownackiemu i Trałce.