Jeszcze nas nie polubiłeś? Do dzieła!:)

Sadajew woli grać w Rosji

włącz .

Czeczeński napastnik nie będzie grał w Lechu. Zrezygnował z występów w barwach mistrzów Polski, z szansy na pokazanie się światu w Lidze Mistrzów. Woli mieszkać w Rosji, bliżej rodziny, a zwłaszcza matki, którą się opiekuje. Wbrew informacjom przekazanym przez wiceprezesa Piotra Rutkowskiego, nie ma już szans, by Zaur Sadajew zmienił zdanie i związał się na kolejny rok z Lechem.

We wrześniu ubiegłego roku wydawało się, że sprowadzenie z Lechii Gdańsk Sadajewa to desperacka próba ratowania się przed totalnym osłabieniem siły ofensywnej drużyny. Po pucharowej kompromitacji klub zdecydował się reanimować budżet sprzedażą jedynego wartościowego napastnika. Nie był przygotowany do tego ruchu, nie znalazł nikogo, kto choć trochę zbliżyłby się klasą do Łukasza Teodorczyka. Nowy trener Maciej Skorża wolał w tej sytuacji sięgnąć po kontrowersyjnego napastnika niż oprzeć atak na Voju Ubiparipie.

Początkowo wydawało się, że korzyści z tego układu będzie mniej niż problemów z szalonym napastnikiem. Jednak Czeczen tylko na początku nie mógł opanować na boisku wybujałego temperamentu, grał egoistycznie, faulował i symulował. Trener Skorża dowiódł, że potrafi dotrzeć do każdego piłkarza. Z czasem Sadajew dawał drużynie coraz więcej, pod koniec rozgrywek stał się ulubieńcem kibiców. Gdyby został w Lechu, z pewnością grałby jeszcze lepiej. Wystarczyło poprawić skuteczność by jego wartość radykalnie wzrosła. Wyjeżdżając na urlop Sadajew nie był zdecydowany, czy chce dalej grać w Lechu. Jego klub gotów był wypożyczyć na rok napastnika.

W ubiegłym tygodniu wpadł do Poznania, by odbyć jeden trening, spakować się i wrócić do Groznego. Wiceprezes Piotr Rutkowski poinformował oficjalnie dziennikarzy, że Sadajew nie podjął jeszcze decyzji i że Lech będzie na niego cierpliwie czekał. Zupełnie inne informacje przekazał dziennikarzom przebywającym na zgrupowaniu drużyny w Gniewinie trener Maciej Skorża. Zdradził, że Sadajew decyzję podjął – wybrał grę w Rosji, szuka tam klubu, do Poznaniu niemal na sto procent nigdy nie wróci.