Jeszcze nas nie polubiłeś? Do dzieła!:)

Czekając na triumf

włącz .

Tej szansy z ręki nie można wypuścić. Wystarczy punkt w ostatnim meczu z Wisłą, by świętować mistrzostwo Polski. Piłkarze Lecha na remis się zresztą nie nastawiają, lecz koniecznie chcą wygrać. Przeciwnik nie walczy już o nic i jego postawa oraz skład, w jakim przyjedzie do Poznania, są niewiadomą. Jest to jednak mocny zespół, z dobrymi piłkarzami. Potrafią narobić problemów każdemu, także rozpędzonemu i zdeterminowanemu Lechowi.

Oczekiwanie na triumf Kolejorza jest w Poznaniu ogromne. Klub jest przygotowany do zorganizowania mistrzowskiej fety, tym razem na placu Mickiewicza, skoro na Starym Rynku trwają archeologiczne „wykopki”. Do wielkiego święta sposobią się też kibice. Trener Maciej Skorża ostrzega natomiast, że sezon jeszcze się nie zakończył. – Jesteśmy profesjonalistami, swoje obowiązki musimy wykonać do końca. Zachowamy gotowość do walki, by w niedzielę zwyciężyć przed naszą publicznością – zapewnia

Lech jest zdecydowanym faworytem. Ma wystarczający potencjał, by wygrać z każdym w tej lidze, co zresztą potwierdził w Warszawie, Gdańsku, Zabrzu. Trzeba tylko zachować pełną koncentrację i pokazać formę z ostatnich spotkań, gdy Lech łatwo tworzył okazje bramkowe, grał z polotem. Procedura przygotowań do ostatniego meczu w sezonie jest standardowa. Piłkarze noc spędzą w domach, w klubie spotkają się rano na rozruchu, w południe pojadą do hotelu, godzinę przed meczem zameldują się przy Bułgarskiej.

W ostatnim spotkaniu nikt nie odniósł kontuzji, trener będzie miał do dyspozycji wszystkich swoich zawodników. Niektórzy są poobijani, w piątek odpuścili sobie trening, ale będą gotowi, by w niedzielę wybiec na boisko. Trener podkreśla, że proces regeneracji sił po często ostatnio rozgrywanych spotkaniach przebiega w różnym tempie, co weźmie pod uwagę ustalając skład. Ostatnio wykrystalizowała się żelazna jedenastka rozpoczynająca każde spotkanie, ale być może trzeba będzie sięgnąć po któregoś z mniej zmęczonych piłkarzy.

Kluczowi gracze Lecha, którzy notowali duże wahania formy w trakcie sezonu, ostatnio ją ustabilizowali. Dotyczy to także czołowego strzelca drużyny, Kaspera Hamalainena. Fin nigdy jeszcze nie odniósł tak spektakularnego sukcesu, jak mistrzostwo kraju. – Przed ostatnim meczem jestem spokojny, dopiero od soboty zacznę się napawać atmosferą czekających nas wydarzeń na stadionie – mówi Kasper. Nie chce rozmawiać na temat kończącego się w grudniu kontraktu i planów na przyszłość. – Teraz liczy się tylko mecz. Jesteśmy skoncentrowani, nastawieni na zwycięstwo. O moich planach zadecyduję po sezonie – mówi kategorycznie.

Trener podkreśla, że jakakolwiek kalkulacja, gra na remis byłaby w niedzielę nierozsądna. Drużna jest w wystarczająco dobrej dyspozycji, by tworzyć dobre sytuacje bramkowe, wykorzystać je. Gdyby trzeba było gonić wynik, piłkarze są i na to gotowi, ich siła mentalna wzrosła. Kompromitacja w Stargardzie, jak zapowiedział wówczas trener, będzie miała konsekwencje po sezonie. Mecz z Wisłą będzie dla niektórych piłkarzy (z pewnością nie z pierwszego składu) ostatnim w barwach Lecha. Zapowiada się wietrzenie szatni i wpuszczenie do niej – jak to określa trener – świeżej krwi.