Jeszcze nas nie polubiłeś? Do dzieła!:)

Batalia o mistrzostwo

włącz .

Przed Lechem pierwszy z trzech decydujących spotkań. Do Poznania przyjeżdża Pogoń Szczecin. Nie walczy już o nic, trener Czesław Michniewicz zamierza dać szanse młodym zawodnikom. To jednak nie będzie dla Lecha spacerek. Pogoń to nie jest jego ulubiony przeciwnik, w dodatku zagra na luzie, a wtedy może okazać się niebezpieczna, zwłaszcza gdy faworyt nie opanuje nerwów, nie zachowa pełnej koncentracji.

Zapowiada się, że na stadion przyjdzie duża liczba kibiców. Rekordu frekwencji jeszcze tym razem nie będzie, ale Kolejorza może wspierać 30 tysięcy głodnych sukcesu fanów. – Czeka nas bardzo ciężkie zadanie, z maksymalnie wysokim stopniem trudności. Musimy od początku do końca dyktować warunki w każdym aspekcie, szczególnie pod względem zaangażowania. Jeżeli któryś zawodnik mnie w tym zawiedzie, będzie miał u mnie ciężko – zapowiada Maciej Skorża.

Czesław Michniewicz objął szczecińską drużynę w trudnym dla niej momencie, przeobraził jej grę, wygrał pierwsze spotkania. – Na każdego przeciwnika przygotowuje coś nowego, więc możemy się spodziewać, że i nas spróbuje zaskoczyć. Brak presji zachęci Pogoń do tego, niczym przecież nie ryzykuje. Nie zagra wprawdzie Marcin Robak, ale trzeba się będzie zaopiekować innymi zawodnikami. Łukasz Zwoliński to napastnik inteligentny, widzę przed nim ciekawą przyszłość. Przed Pogonią zresztą też, w przyszłym sezonie może powalczyć o podium, trener Michniewicz już dziś przygotowuje do tego swą drużynę – mówi trener Lecha.

Lech sprzed kilku miesięcy i obecny to zupełnie inna drużyna. Jest dużo lepszy pod względem sportowym, potrafi zachować rytm gry, na co wpływ ma fakt, że zdrowie i formę odzyskali czołowi zawodnicy. Jest też dojrzalszy mentalnie, zaczyna właściwie reagować na wydarzenia na boisku. Ciągle się zdarzają chwile słabości, jak w końcówce meczu w Gdańsku, na szczęście zespół z tego powodu nie przegrywa.

W niedzielę nie zagra kontuzjowany Jasmin Burić. Jego zastępcą z pewnością będzie Gostomski, choć trener jeszcze tego nie potwierdza. W odwodzie jest przecież wiecznie młody Krzysztof Kotorowski, który jeżeli nie znajdzie się w pierwszym składzie, zasiądzie na ławce rezerwowych. Kartki wykluczyły z gry Formellę i Douglasa. Zmiennikiem Szkota, jeżeli trener nie zrobi niespodzianki i nie postawi na Tamasa Kadara, z pewnością zostanie Luis Henriquez.

– Jestem profesjonalistą, zawsze trenuję i gram na sto procent. Jeżeli będzie trzeba, to wejdę na boisko i dam z siebie wszystko. Nie jest ważne, kto znajdzie się w składzie. Liczy się tylko Lech Poznań. Naszym celem jest zdobycie mistrzostwa Polski, o to będziemy z całych sił walczyć do samego końca – zapowiada obrońca z Panamy.