Jeszcze nas nie polubiłeś? Do dzieła!:)

Brak im motywacji? Nie mogą grać w Lechu!

włącz .

Maciej Skorża jest przekonany, że w tej fazie rozgrywek zawodnikom Lecha nie potrzebna jest dodatkowa mobilizacja. Jeżeli nie potrafią nastawić się na zwycięstwo w Gdańsku, nie mają prawa reprezentować Lecha. W Gdańsku drużynie potrzebna jest pełna koncentracja

Przed Lechem wyjątkowo trudne zadanie. Tuż po bardzo dobrym meczu ze Śląskiem trzeba jechać do Gdańska, gdzie coraz silniejsza Lechia postawi bardzo trudne warunki, ostatnio u siebie nie przegrywa. Dysponuje silnym i wyrównanym składem, a największą jej siłą jest środkowa linia z dobrze znanymi trenerowi Skorży byłymi piłkarzami Legii. Inny były legionista, Jakub Wawrzyniak, prawdopodobnie nie zagra z powodu kontuzji.

– Będziemy przygotowani do walki o zwycięstwo bez względu na to, jak mecz się ułoży. Nie możemy sobie pozwolić na utratę kontroli nad taktyką. Po ostatnim zwycięstwie mamy w sobie mnóstwo optymizmu. To prawda, że nasza postawa tej wiosny to sinusoida, ale ostatnie dwa wyjazdowe mecze wygraliśmy, poza tym nie można w nieskończoność popełniać tych samych błędów. Do końca sezonu zamierzamy ich unikać – zapewnia Maciej Skorża.

Trzeba rozegrać jeszcze cztery spotkania. Wydaje się, że gdyby Lechowi udało się wygrać w Gdańsku, w pozostałych byłoby zwyciężać o wiele łatwiej, tytuł byłby o krok. Trener przestrzega jednak przed takim myśleniem. Zabrania podopiecznym zajmować się innymi spotkaniami niż to najbliższe. Jest zresztą przekonany, że niezależnie od tego, jak spisze się Lech, jego konkurenci z całą pewnością pogubią jeszcze punkty, żaden nie odniesie kompletu zwycięstw. Trener Skorża nie chce komentować ostatnich wydarzeń z Warszawy, gdzie o trzy punkty dla Legii zatroszczyli się sędziowie, nie pierwszy zresztą raz. Paweł Gil często myli się na korzyść drużyny z Warszawy. Ucierpiał na tym także Lech tracący jedyną bramkę meczu po ewidentnym faulu Radovicia na Kamińskim.

Pokonanie Lechii, zdaniem trenera, jest wykonalne. Lech ma atuty, które pokazał w pierwszej połowie meczu ze Śląskiem, choć zapowiada się całkiem inne spotkanie, Lechia to inna drużyna, czołowi piłkarze mają inne charakterystyki. Nie tylko Sebastian Mila prezentuje dużą klasę. Gospodarze będą chcieli narzucić Lechowi swoje warunki gry, ale on też ma poważne atuty. Nie można narzekać na dyspozycję fizyczną graczy Kolejorza, bardzo dobrze wytrzymują trudy grania co kilka dni, skład jest zresztą szeroki, a z powodów zdrowotnych nie może grać tylko Lovrencsics.

Po Pucharze Polski do bramki Lecha wszedł Jasmin Burić (na zdjęciu) i na ogół nie zawodzi. – Nie czyhałem na błąd Macieja Gostomskiego, choć wierzyłem, że dostanę szansę gry – mówi Bośniak, który od pół roku czeka na polski paszport, a gra w Lechu od 6,5 roku. – Wszyscy zawiedliśmy w meczu z Jagiellonią, źle zagraliśmy taktycznie, przyszło rozprężenie po zwycięstwie w Warszawie, gdy myśleliśmy, że najtrudniejsze za nami. Wiem, że naszą bolączką jest brak stabilizacji formy. Potrafimy rozegrać tylko jedną dobrą połowę, a po dobrych meczach przychodzą słabe. Wierzę jednak, że w Gdańsku wygramy. Mamy mocną drużynę, nasz atak potrafi strzelać gole każdemu – mówi Jasmin Burić.

od pierwszej do ostatniej minuty. Odpuszczenie kontroli nad spotkaniem może mieć skutek fatalny.