Jeszcze nas nie polubiłeś? Do dzieła!:)

Wielka mobilizacja przy Bułgarskiej

włącz .

Kibice zwołują się i zachęcają, by jak najliczniej przyjść w niedzielę na mecz z Jagiellonią. Rekordu frekwencji raczej nie będzie, ale zapowiada się, że zjawi się co najmniej 30 tysięcy fanów. Mobilizują się też piłkarze. Wiedzą, jak ważne jest zwycięstwo. Obyśmy wszyscy nie przeżyli takiego zawodu, jak podczas niedawnego, równie ważnego meczu z Koroną Kielce. Tym razem Lech na to pozwolić sobie nie może.

– Wiem, że w niedzielę stadion ma się zapełnić. Byłoby super, bo przy takiej publiczności chce się grać. To dodaje energii – mówi Darko Jevtić. Jak zapewnia, dobrze się czuje w roli lidera drużyny, kreatora gry. – Oczekiwania wobec mnie są duże, ale to mnie mobilizuje. Cała drużyna zrobi wszystko, by spełnić oczekiwania kibiców. Mój gol strzelony Legii zrekompensował mi długie czekania na powrót do zdrowia, ale jeszcze ważniejsze było zwycięstwo drużyny. Czujemy się teraz pewniejsi siebie. Skoro marzymy o mistrzostwie, trzeba wygrywać w kolejnych meczach – dodaje pomocnik ze Szwajcarii.

Trener Maciej Skorża zapewnia natomiast, że nie jest ważne, że Lech jest liderem, że ma duże szanse na tytuł. Liczy się tylko najbliższy mecz. – Czytałem o trudnej drodze Lecha w eliminacjach do Ligii Mistrzów. Póki co kompletnie nas to nie interesuje, bo najpierw jest Jagiellonia, a ona także ma szanse na tytuł. Mnóstwo się jeszcze może wydarzyć. Jako trener muszę stać na straży, by zawodnicy nie odpłynęli. Powinni myśleć tylko o tym, jak wygrać najbliższy mecz – mówi trener Lecha.

W tym roku Lech dwukrotnie ograł u siebie Jagiellonię, ale za każdym razem przyszło mu to z trudnością, decydujące bramki padały w samych końcówkach, gdy przeciwnik opadał z sił. Trener Skorża przypuszcza, że Michał Probierz, szkoleniowiec „Jagi” ustawi swą drużynę tak, jak zawsze. Słynie ona z dobrej defensywy i skutecznych kontrataków. Nie można jednak wykluczyć, że tym razem Probierz spróbuje zaskoczyć Lecha i zaatakuje od pierwszych minut, jego podopieczni zastosują ostry pressing. – Żadne rozwiązanie nas nie zaskoczy – zapewnia Maciej Skorża. Podkreśla, że drużyna jest skoncentrowana, skupiona. Zawodnicy sobie wzajemnie pomagają, mobilizują się. Cieszą się swoją grą, piłka sprawia im przyjemność.

W meczu z Jagiellonią z pewnością nie zagra leczący się Gergo Lovrencsics. Kilku graczy zostanie wydelegowanych do drużyny rezerw, by pomóc jej w meczu przeciwko Warcie, choć szanse na wyprzedzenie jej w tabeli są już iluzoryczne. Nie wiadomo jeszcze, kto zagra w bramce Kolejorza. Trener Lecha, po finale Pucharu Polski, dał odpocząć Gostomskiemu. – Zapewniam, że ta pozycja nie jest naszym problemem. Mamy trzech równorzędnych bramkarzy. Przed finałem na Stadionie Narodowym forma Gostomskiego szła w górę, dawał nam dużą siłę – twierdzi Maciej Skorża.

Przyznaje natomiast, że drużyna ma problemy w obronie przy stałych fragmentach gry, traci w ten sposób większość bramek. Trenerzy starają się reagować, wprowadzają korekty, ale ciągle zdarzają się błędy. Także przed meczem z Jagiellonią detale gry defensywnej zostaną zmienione. Jeżeli drużyna w dalszym ciągu będzie miała problemy z wprowadzonym ostatnio systemem obrony strefowej, być może w okresie przygotowawczym nastąpi powrót do sposobu krycia „każdy swego”.