Jeszcze nas nie polubiłeś? Do dzieła!:)

Operacja Jagiellonia rozpoczęta. Potem Lecha czeka jeszcze pięć takich wyzwań

włącz .

Bój o mistrzostwo Polski wkracza w decydującą fazę. Przed Lechem sześć najważniejszych meczów od wielu lat. Najlepiej byłoby wygrać wszystkie, ale taki wyczyn może być nieosiągalny dla żadnej polskiej drużyny. Pozostaje wierzyć, że Legia straci więcej punktów. Piłkarze Kolejorza przygotowują się do trudnej batalii – grania o życie co kilka dni.

W środowy poranek piłkarze Lecha trenowali na bocznym boisku przy ulicy Bułgarskiej. Osobne zajęcia prowadzili obrońcy przygotowujący się do zmienionego ustawienia. Rozbita została „żelazna” para środkowych obrońców Kamiński-Arajuuri, z powodu nadmiaru kartek Fin grać nie może. Z pewnością zastąpi go sprowadzony do Lecha zimą Tamas Kadar.

– Często pracujemy całymi formacjami, to nie był wyjątek. Paulus wypadł z drużyny, ale będzie kim go zastąpić. Jesteśmy zadowoleni z podejścia do pracy i umiejętności piłkarskich Tamasa Kadara. Nie zawodził nas, gdy wchodził na boisko. Jego optymalna pozycja to środkowy obrońca, ale ostatnio w Warszawie grał z boku boiska, wcześniej pełnił funkcję defensywnego pomocnika. Możemy na tego piłkarza liczyć – zapewnia Tomasz Rząsa, asystent trenera Macieja Skorży.

– Wiem, że mam szansę zagrać od początku w meczu z Jagiellonią – mówi reprezentant Węgier. – Długo na to czekałem, jestem gotów. Chcemy być mistrzem Polski i mamy wielkie szanse. Nie możemy dać się dogonić. Wywieramy presję na pozostałe drużyny. To my jesteśmy Lech Poznań, to oni muszą się nas bać. Jest tylko jeden sposób na zdobycie mistrzostwa – wygrywanie kolejnych spotkań. Nie będzie to łatwe, każdy mecz to osobne, trudne wydarzenie. Jagiellonia jest dobrą drużyną, ale gramy z nią u siebie, a w domu jesteśmy bardzo silni.

Zdaniem Tomasza Rząsy, czołowe zespoły będą do końca walczyły o miejsca dające awans do europejskich pucharów. Można więc spodziewać się trudnych, zaciętych meczów. Mało jest prawdopodobnie, by którejkolwiek drużynie udało się wygrać wszystko. Lech znalazł się w nowej roli, teraz on jest ścigany przez pozostałe drużyny. – Sam jestem ciekaw, jak zespół zareaguje na tę sytuację. Także Legia przeżywa coś nowego, musi gonić lidera, znalazła się pod presją wygrywania wszystkich spotkań – dodaje Tomasz Rząsa.

Jasmin Burić, który w meczu z Legią zastąpił Macieja Gostomskiego podkreśla, że po meczu z Legią wszyscy są zadowoleni – i kibice, i zawodnicy. Lech zrobił duży krok w stronę mistrzostwa. – Atmosfera w drużynie jest bardzo dobra. Nastawiamy się na to, by nie oddać już pozycji lidera. Musimy mieć zimne głowy, twardo stąpać po ziemi, a wszystko się uda. Nie myślimy o wszystkich sześciu spotkaniach, ale tylko o najbliższym, by kroczyć od jednego do drugiego. Każdy będziemy chcieli wygrać, a żaden z nich nie będzie łatwy. Przekonamy się, ile zwycięstw będzie potrzebnych do tego, by zostać mistrzem Polski. Nie oglądamy się już na Legię. Teraz ona musi spoglądać na nas – mówi bramkarz pochodzący z Bośni.

„Jasiu” zwraca uwagę, że już najbliższy mecz będzie trudnym wyzwaniem. Jagiellonia to dobra drużyna, nie będzie łatwo ją pokonać, ostatnio Lechowi zawsze przychodziło to z problemami. Drużyna ta ma bardzo dobrą obronę, potrafi wyprowadzać niebezpieczne ataki. Lech nie musi strzelać gola natychmiast, już w pierwszych minutach. Być może trzeba będzie wykazać cierpliwości. Ważne, by dobrym ustawieniem blokować możliwość wyprowadzania kontrataków.