Jeszcze nas nie polubiłeś? Do dzieła!:)

STS nadal z Lechem

włącz .

Przez najbliższe dwa lata piłkarze Lecha nadal będą grać w koszulkach z logo firmy STS, legalnego bukmachera, do którego należy już 40 procent polskiego rynku. Klub zarobi na tym więcej niż przez pierwsze dwa lata, może też liczyć na premie za takie sukcesy, jak mistrzostwo kraju, awans do Ligi Europy, Ligi Mistrzów. Obie strony dawno już postanowiły kontynuować współpracę, choć negocjacje w sprawie szczegółów trwały do ostatnich godzin.

Podpisanie umowy nastąpiło w piłkarskiej szatni przy ul. Bułgarskiej, w obecności trenera Macieja Skorży i młodej gwiazdy Lecha Karola Linetty’ego. Ma to znaczenie symboliczne – sponsorowi zależy na sukcesach Kolejorza, chce w tym pomóc, liczy na wzmocnienie drużyny. Mateusz Juroszek, prezes firmy STS dwa lata temu był sympatykiem Lecha, teraz jest kibicem. Często komentuje wydarzenia, zabiera głos w sprawie trenera, był jednym z krytyków Mariusza Rumaka.

– Kiedy podpisaliśmy poprzednią umowę, Lech wygrał siedem kolejnych spotkań. Liczymy, że teraz będzie tak samo i wywalczymy mistrzostwo Polski. Celowo nie podpisywaliśmy umowy przed finałem Pucharu Polski, bo mogłoby zabraknąć zwycięstw na całą rundę dodatkową – żartował prezes Juroszek. Pytany o wysokość kursu na ostateczny sukces Lecha Karol Klimczak, prezes klubu podkreślił, że nie może uczestniczyć zakładach, ale jego zdaniem Lech nie jest gorszy od Legii, stać go na tytuł. – Finał Pucharu Polski przekonał nas, że nie musimy czuć się gorsi – dodał trener Maciej Skorża.

Firma STS związała się na długo z Lechem, ale liczy na współpracę z kibicami z całego kraju. Wspiera też inne kluby, jest jednym ze sponsorów reprezentacji Polski, systematycznie rozwija sieć swoich punktów. W placówkach znajdujących się w Wielkopolsce sprzedaje bilety na mecze Kolejorza. Współpracuje z kibicami. Podczas meczów organizował strefę kibica. Kiedy wojewoda Florek zamknął trybuny na mecz z Piastem, zorganizował wspólne oglądanie meczu przed stadionem. – Do dziś mamy za to problemy, zarzuca nam się złe wymiary telebimu. To dziwny kraj, gdy tak traktuje się firmy wspierające sport – mówił prezes Juroszek.