Jeszcze nas nie polubiłeś? Do dzieła!:)

Obiecują zwycięstwo. Możemy im wierzyć?

włącz .

Piłkarze Lecha pałają żądzą rewanżu nad Legią za finał Pucharu Polski i cieszą się, że zmierzą się z nią tak szybko. Bardzo chcą z nią w sobotę wygrać w lidze. Pytanie, czy potrafią rozegrać dobre spotkanie. A jeżeli potrafią, to czy stać ich na dobrą postawę przez całe 90 minut i walkę do końca. Nie mamy gwarancji, że przestaną wierzyć w zwycięstwo, gdy mecz nie ułoży się po ich myśli.

Walka o mistrzostwo Polski zaczyna się od początku. Teoretyczne szanse na ostateczne zwycięstwo ma kilka zespołów. Przewaga Legii nad Lechem to tylko punkt, ale tuż za nimi są kolejne drużyny, które wcale nie stoją na straconej pozycji. Pierwszy mecz rundy dodatkowej Lech rozegra przy Łazienkowskiej. We wtorkowe popołudnie trenował pierwszy raz od nieszczęsnego finału Pucharu Polski, w którym znów nie podjął walki w drugiej połowie, co w tym sezonie jest jego znakiem firmowym. Kilku zawodników skarży się na urazy, ale oprócz Lovrenciscsa wszyscy będą w sobotę gotowi do gry.

– To oczywiste, że po takiej klęsce nie jesteśmy radośni. Ciągle przeżywamy ten finał. Jest ciężko, ale już trzeba się przygotowywać do następnego meczu. To dobrze, że akurat z Legią spotkamy się na początek. Można szybko wziąć nad nią rewanż. Nie pozostaje nam nic innego, jak zwyciężyć. Tym razem będzie nam grało się łatwiej i nie widzę innej opcji niż zwycięstwo. Pierwszy raz wziąłem udział w takim wydarzeniu, jak finał, mecz przy takiej publiczności, na takim stadionie. Przydałoby się nam większe doświadczenie. Ten finał przegraliśmy, ale on będzie procentował – mówi Tomasz Kędziora, obrońca Lecha.

Zwycięstwa w Warszawie jest pewny także inny obrońca, Marcin Kamiński. – Nie jest nam teraz łatwo, ale musimy sobie z tym poradzić. Trzeba wyciągnąć wnioski z porażki i pojechać po zwycięstwo. Nie możemy długo rozpamiętywać tego, co się wydarzyło. Jestem przekonany, że nie jesteśmy gorszą drużyną od Legii, ona jest do ogrania. Nie ma innej możliwości. Musimy pokazać, że ostatnia porażka to był przypadek. Pozostaje nam walka o mistrzostwo i na tym musimy się skupić. Jesteśmy w dobrej dyspozycji. Spotkanie z Legią nie zadecyduje o mistrzostwie, ale jest ważne, bo pierwsze – twierdzi „Kamyk”.

Zawodnikiem, który dopiero niedawno wyleczył kontuzję i dołączył do zespołu, jest Darko Jevtić. Nie pokazuje jeszcze pełni formy, w sobotę wszedł na boisko w drugiej połowie i niczego dobrego do gry Lecha nie wniósł. – Kiedy wychodzę na boisko czuję się tak samo, jak jesienią. Myślę, że odzyskuję dawną formę. W tej chwili nic mnie nie boli, ale czuję, że problemy z kręgosłupem będą powracać. Muszę nad tym pracować, ćwiczyć, by znów nie wyłączyć się z zespołu. Puchar Polski to już historia. Przegraliśmy, ale nie rozpamiętujemy tego. Skupiamy się na najbliższym meczu. Nasz cel to zdobycie mistrzostwa Polski – mówi szwajcarski rozgrywający.

Podobną opinię prezentuje Dariusz Żuraw, asystent trenera Macieja Skorży. – Nie mamy już wpływu na Puchar Polski, to jest historia, więc nie możemy się na tym skupiać. Chcemy otworzyć nowy rozdział. Mecz na Stadionie Narodowym pokazał, że nie jesteśmy gorsi od Legii. Pierwsza połowa była zdecydowanie dla nas. W takich meczach decydują detale, ważna jest dyspozycja dnia – mówi były reprezentacyjny obrońca.

Lech od niepamiętnych czasów nie potrafi dobrze rozegrać całego spotkania. – Tak wysokie tempo, jakie pokazujemy w niektórych fragmentach meczów, jak w pierwszej połowie z Legią, czy w drugiej ze Śląskiem, jest nie do utrzymania przez 90 minut. Mam nadzieję, że w decydujących meczach sezonu, a każdy z nich trzeba traktować jak finał, potrafimy dobrą grę rozłożyć na obie połowy – mówi Dariusz Żuraw. Nie daje jednak gwarancji, że młody zespół Lecha jest mentalnie gotowy na duże wyzwania. – Stuprocentowej pewności nie mamy. Odpowiedź poznamy po siedmiu spotkaniach. Widać postęp w naszej grze, więc jesteśmy dobrej myśli – dodaje.