Jeszcze nas nie polubiłeś? Do dzieła!:)

Dzielnie walczyli ale polegli. Puchar nie dla Lecha

włącz .

Przez cały sezon Lech nie potrafił ustrzec się przed stratą bramek po rzutach rożnych. Takie same błędy kosztowały go utratę trofeum. Przegrał z Legią po wyrównanym meczu 1:2.

Pierwsza połowa zdecydowanie dla Lecha. Powinien strzelić co najmniej 3, 4 gole po strzałach Sadejwa i Kownackiego. Wyręczył ich Jodłowiec, który pokonał własnego bramkarza pięknym strzałem głową po podaniu Douglasa.
Źle, elektrycznie bronił Maciej Gostomski. Po jego pustych przebiegach mogły paść bramki dla Legii. Po rzucie rożnym był jednak faulowany przez Dudę a Jadłowiec tym razem strzelił do właściwej bramki. To był poważny błąd sędziego.

Przed drugą połową można było mieć poważne obawy, bo Lech od dawna nie rozgrywa dobrze całego meczu. I rzeczywiście druga połowa w jego wykonaniu była dużo gorsza od pierwszej. Przestał dominować, dawał się Legii zamykać. No i ten Gostomski…

Po stracie gola po kolejnym rzucie rożnym Lech próbował odrobić straty, ale jego ataki nie były składne i przemyślane. Jeszcze gorzej było po zmianach, które przeprowadził Maciej Skorżą, a które niczego nie wniosły. Był to mecz wyrównany, mogła go wygrać każda drużyna, ale nie udało się to Lechowi. Po pierwsze dlatego, że miał pecha, a po drugie bo nie stać go było na futbol bardziej wyrachowany. To nie koniec emocji w tym sezonie. Z Legią Lech zagra znów za tydzień - w lidze.

Lech Poznań Legia Warszawa 1:2

Bramki Jodłowiec 20.- Jodłowiec 29, Saganowski 55

Widzów 45000

Sędziował: Daniel Stefański

Czerwona kartka:Barry Douglas (88, Lech)

Składy wyjściowe:

Lech:Gostomski - Kędziora, Arajuuri, Kamiński, Douglas, Trałka, Linetty (68, Jevtić), Pawłowski (79, Keita), Hamalainen, Kownacki, Sadajew (72, Formella).

Legia:Kuciak - Broź, Rzeźniczak, Astiz, Brzyski, Vrdoljak, Jodłowiec, Guilherme (37, Żyro; 89, Jakub Kosecki), Duda (79, Masłowski), Kucharczyk, Saganowski.

fot. P. Pindral