Jeszcze nas nie polubiłeś? Do dzieła!:)

Duże zmiany szykują się w Lechu

włącz .

Nikt jeszcze nie wie, czy Lech w tym sezonie odniesie od dawna oczekiwane sukcesy, ale brak awansu do rozgrywek pucharowych raczej już mu nie grozi. W przyszłym sezonie w klubie nastąpią zmiany. Ich celem jest zbudowanie mocniejszej, liczniejszej i bardziej wyrównanej drużyny, którą będzie stać i na grę w fazie grupowej europejskich pucharów, i na równoległą walkę w lidze i Pucharze Polski. Przyjdą klasowi zawodnicy, zmieni się kierownik drużyny, bo obecny ogłosił odejście z klubu.

Lech potrzebuje silniejszej drużyny, z wartościowymi zmiennikami czołowych piłkarzy. Pytany o to trener Maciej Skorża nie określił przygotowywanych zmian jako gruntownej przebudowy zespołu, choć zapowiedział zmiany personalne. Kilku piłkarzom kończą się kontrakty. Nie wiadomo, czy będą chcieli je przedłużyć, albo czy klub wyrazi na to zgodę. Wiele zależy od tego, jak drużyna rozegra końcówkę sezonu, jak poszczególni piłkarze wytrzymają presję.

– Będziemy kontynuować działania rozpoczęte zimą. Nastąpią wzmocnienia, latem przyjdzie do nas kilku ciekawych zawodników. Zamierzamy walczyć w pucharach, więc będzie się liczyć jakość tych graczy – zdradza trener Lecha. Nie wiadomo, czy klub spróbuje rozstać się z zawodnikami, których wcześniej sprowadził, a którzy zawodzą. Oby latem do drużyny znów nie dołączyli gracze wymagający dłuższego leczenia i terminowania w klubie, zanim pojawią się w wyjściowym składzie. Żarty się skończyły. Potrzebni są zawodnicy walczący, doświadczeni, stanowiący realne i natychmiastowe wzmocnienie pierwszego zespołu, a nie rezerw – tylko wtedy Lech podoła pucharowym wyzwaniom.

Skoro o drużynie rezerw mowa, to i tu następuje przewartościowanie. Głównym celem tego zespołu nie ma być już szkolenie młodych piłkarzy. Wiosną zmieniły się priorytety. Przypomnijmy, że po utworzeniu drużyny Lecha II władze klubu oburzały się, że musi ona grać w III lidze, czyli na czwartym poziomie rozgrywek, gdy przed likwidacją zespołów rezerw i zastąpieniu ich Młodą Ekstraklasą piłkarze Lecha II rywalizowali na trzecim poziomie. Szybki awans do II ligi wydawał się kwestią czasu, ale młodziutkich, niedoświadczonych zawodników nie było stać na skuteczną walkę z piłkarzami dużo starszymi, silniejszymi, otrzaskanymi w ligowych bojach.

– Przed drużyną rezerw stoją teraz dwa cele. Muszą tam szukać formy zawodnicy wracający do gry po wyleczeniu kontuzji. Zadaniem grywającym w rezerwach piłkarzy z pierwszej drużyny jest też pomoc młodzieży w wywalczeniu awansu do II ligi. Nasza kadra będzie w przyszłości szeroka i wyrównana, nie wszyscy zagrają w pierwszym składzie, inni muszą szukać meczowego rytmu w drugiej drużynie. Przekonaliśmy się ostatnio, że poziom II ligi wcale nie jest zły, grają tam ciekawe, mocne drużyny – mówi Maciej Skorża.

W ostatnim ligowym meczu rezerw, przeciwko Startowi Warlubie, zagrało aż 10 zawodników pierwszej drużyny. Nie wszyscy podeszli do swych obowiązków poważnie, a obrażeni po zejściu z boiska Dawid Holman i Vojo Ubiparip zamiast na ławkę rezerwowych udali się wprost do szatni. Zostali przez klub ukarani. Mocna, jak na III ligę, drużyna Lecha II wygrała tylko 1:0, ale strata do lidera wynosi już tylko 3 punkty i awans jest realny.

Dariusz Motała, były dziennikarz stacji Canal+ objął w Lechu funkcję kierownika drużyny po odejściu z klubu Łukasza Mowlika. Ostatnio, po kilku latach pracy złożył rezygnację, po zakończeniu sezonu zamierza rozstać się z klubem, by realizować plany życiowe, o których jeszcze publicznie nie informuje. – Kiedy otrzymaliśmy tę informację, zaczęliśmy poszukiwania następcy, trwają już z nimi rozmowy. Chciałbym, aby nowy kierownik drużyny dołączył do nas jeszcze w tym sezonie, aby nie musiał w ostatniej chwili uczyć się nowej funkcji – informuje Maciej Skorża.