Jeszcze nas nie polubiłeś? Do dzieła!:)

Jedyna opcja Lecha - trzy punkty w Łęcznej

włącz .

Gdyby nie nowy regulamin rozgrywek ekstraklasy, tylko dla Lecha mecz w Łęcznej byłby walką o życie. W Poznaniu Górnik postawił Lechowi trudne warunki, podobnie zagra u siebie, bo nie ma już spotkań o nic. Trener Maciej Skorża zapewnia, że dla jego podopiecznych jedyny cel to zwycięstwo, nawet jeżeli brak formy u kluczowych zawodników utrudni pokazanie pełni kreatywności i skuteczności.

Do końca zasadniczej części rozgrywek pozostały trzy kolejki. Potem punkty zostaną podzielone i zabawa w dwóch grupach zacznie się od nowa, bo różnice między zespołami staną się symboliczne. Maciej Skorża jest przekonany, że w walce o mistrzostwo weźmie udział kilka drużyn, nie tylko Lech i Legia. Pięć-sześć punktów straty do lidera nikogo nie zniechęci do walki o pełną pulę. Każda drużyna znajdzie motywację.

Trener twierdzi, że mówienie o wyścigu żółwi to przesada. Konkurencja w lidze w tej fazie wzrosła, średniacy wysoko zawieszają poprzeczkę, nie można już wygrywać meczów seryjnie. Lechowi pokazywanie efektownej, ofensywnej piłki utrudnia słaba dyspozycja lub brak w składzie podstawowych piłkarzy, takich jak Darko Jevtić i Szymon Pawłowski. Maciej Skorża stanowczo zaprzeczył, jakoby wystawiał Szymona tylko po to, by rozegrał on liczbę meczów gwarantującą przedłużenie umowy. – Nawet tego nie liczyłem, nie znam tej umowy. Dałem mu kredyt zaufania, bo chciałem, by tak dla nas ważny zawodnik odzyskał formę, byśmy go mieli nie tylko w szatni – mówi trener.

Pawłowski gra więc dużo, ale tak, jakby go na boisku nie było w ogóle. Na szczęście trener ma z kogo wybierać. Zapowiada się, że pierwszy raz będzie miał do dyspozycji wszystkich zdrowych piłkarzy. Rywalizacja o miejsce w składzie rośnie, co napawa optymizmem. Trener nie wytyka piłkarzom braku zaangażowania. – Staramy się budować atmosferę, a nie kajać się za mecz z Koroną. Każdy piłkarz wie, o co walczy. W meczu z Koroną można było mówić, że mamy za sobą półfinał Pucharu Polski. Teraz nie ma wytłumaczenia. Wszyscy muszą tak grać, by wygrać wszystkie mecze do końca – twierdzi trener Skorża.

Piłkarzem, który po dłuższej przerwie odzyskał formę jest Gergo Lovrencsics. Strzelił gola w meczu z Koroną, wzmocni skrzydła Lecha. – Cieszę się, że pomogłem drużynie, ale liczy się wynik, a nie to, kto strzeli – mówi Węgier. – Gergo w tym sezonie strzela mniej bramek niż w poprzednim, ale borykał się z urazami. Zostało 10 meczów. Dajmy mu szansę pokazania się z dobrej strony – dodaje trener Lecha.