Jeszcze nas nie polubiłeś? Do dzieła!:)

Barry Douglas i Szymon Pawłowski zostają w Poznaniu. Co najmniej na rok

włącz .

Przynajmniej do czerwca 2016 roku występować będą w Lechu szkocki obrońca Barry Douglas i skrzydłowy Szymon Pawłowski. Obaj rozegrali ustaloną liczbę spotkań, więc ich kontrakty „z automatu” zostały przedłużone. Pawłowski zawdzięcza to trenerowi, który z żelazną konsekwencją wystawia go w każdym meczu, mimo iż piłkarz jest cieniem siebie, doprowadza kibiców do rozpaczy, otrzymuje najniższe oceny w zespole.

Szymon Pawłowski to czołowy zawodnik polskiej ekstraklasy, ale tylko wtedy, gdy jest w formie – przynajmniej takiej, w jakiej znajdował się jesienią. Tuż po zakończeniu rozgrywek przeszedł operację ścięgna Achillesa i rozpoczął długą rehabilitację. Można powiedzieć, że trwa ona do tej chwili, czyli wiele miesięcy. Maciej Skorża twierdzi, że to piłkarz kluczowy, musi jak najszybciej odzyskać formę, co wymaga stałego pojawiania się na boisku. Szymon gra więc i gra, a właściwie markuje grę. Nie widać żadnych symptomów poprawy, każdy następny występ jest równie słaby jak poprzedni, jeżeli nie gorszy. Trener konsekwentnie osłabia drużynę, choć mógłby ogrywać zdolną młodzież, ale zyskał doświadczonego skrzydłowego na kolejny sezon. Oby tylko była z niego jakakolwiek korzyść.

Barry Duglas przyszedł do Lech ze szkockiego Dundee United w 2013 roku, ale kibice na jego debiut czekali kilka miesięcy. Porównywali go do yeti, o którym wszyscy słyszeli, lecz nikt go jeszcze nie widział. Potem wyleczył uraz i zaczął grać regularnie, choć co jakiś czas na długie tygodnie wypadał z gry z powodu kolejnych kontuzji. W tym sezonie spisuje się lepiej niż w poprzednim. Przede wszystkim strzela bramki zapewniające Lechowi punkty, uchodzi za jednego z najlepszych wykonawców rzutów wolnych lewą nogą. Bramki Lechowi przynoszą też jego mierzone podania, którymi obsługuje kolegów. Jest stałym wykonawcą nie tylko rzutów wolnych, ale i rożnych. Dłuższa gra Szkota dla Lecha to dobra wiadomość dla trenera i kibiców. Gdyby odszedł, trzeba byłoby w jego miejsce sprowadzić zmiennika dla niemłodego już Luisa Henriqueza, a na rynku nie ma wielu obrońców dobrze posługujących się lewą nogą.