Jeszcze nas nie polubiłeś? Do dzieła!:)

Dwie szanse zmycia hańby

włącz .

Piłkarze Lecha muszą pokonać w lidze Bełchatów i odrobić stratę w Pucharze Polski. Pomogą im w tym świąteczne treningi. Trener Skorża jest bliski ogłoszenia przyczyny kompromitujących występów Lecha przeciwko słabszym rywalom. Póki są szanse na zdobycie trofeów, nie chce robić zamieszania, ale gdyby jego zawodnicy nie zmyli hańby w sobotę i środę, mogą się spodziewać wszystkiego najgorszego.

– Czterokrotnie grałem w finale Pucharu Polski. Często spotykaliśmy się ze słabszymi rywalami, ale takie coś, jak w Stargardzie, nie zdarzyło mi się z żadną drużyną. Oczekiwałem strasznej walki, zaangażowania, orania trawy. Jak było – wszyscy widzieliśmy – mówi Maciej Skorża. Dodaje, że wszyscy w ekipie są wściekli i najchętniej nie czekaliby do środy, lecz rozegrali rewanż z Błękitnymi natychmiast.

Dlaczego w niektórych sytuacjach Lech odpuszcza, nie podejmuje walki, nie zamierza zdominować rywala? – Przejąłem drużynę nie potrafiącą wygrać ze słabszymi. Teraz sam to przeżywam. Mówiłem piłkarzom: kto nie chce umierać za Lecha, nie ma prawa być w tej szatni. Wydawało się, że zrozumieli, ale już w Bydgoszczy miałem przedsmak spektakularnej klęski w Stargardzie. To się nie mieści w mojej głowie. Zrobię wszystko, żeby coś takiego się nie powtórzyło – twierdzi trener Lecha.

Piłkarze Lecha nie będą mieli w tym roku świąt. Niedzielę i poniedziałek spędzą na treningach. Jak mówi trener – nie można zaniedbać żadnego szczegółu przed rewanżem w Pucharze Polski. Wcześniej jednak drużyna musi rozegrać ligowy mecz w Bełchatowie. W składzie nastąpi kilka zmian, ale trener szczegółów nie zdradza, zresztą nie ma pewności, którzy z kontuzjowanych piłkarzy zdążą wyzdrowieć. Pewne jest tylko to, że w Poznaniu zostaje Karol Linetty, który w Stargardzie nabawił się urazu mięśnia czworogłowego. Prawdopodobnie czeka go dłuższa przerwa.

Jak piłkarze zareagowali na blamaż w Stargardzie? – Na ich reakcję czekam w sobotę i w czwartek. Właśnie to będzie dla mnie istotne, a nie fakt, że wściekły po porażce piłkarz kopie w drzwi szatni – mówi Maciej Skorża. W Bełchatowie nastąpiła zmiana trenera, drużynę GKS prowadzi teraz wspominany w Poznaniu jak zły sen Marek Zub, ale przewaga psychologiczna leży po stronie Lecha, który pierwszy mecz wysoko wygrał. Tyle, że grał u siebie, a kiedy opuszcza Poznań, zamienia się w zupełnie inną drużynę. Zdaniem trenera, problem tkwi w mentalności. – Pracuję nad tym, byśmy byli sobą wszędzie, byśmy potrafili wygrać każdy mecz – zapewnia trener Lecha.

Odniósł się też do postawy zimowych nabytków. Lech ma nowych graczy, lecz żaden nie jest wzmocnieniem drużyny. – To nie są nasi kluczowi piłkarze. Ubolewam, że proces ich adaptacji przechodzi tak powoli, wierzę jednak, że zagrają wreszcie na poziomie, na jaki liczymy – twierdzi. Inna sprawa, że źle grają nie tylko nowi, ale wszyscy zawodnicy. Drużyna nieco poprawiła grę obronną, a w tym czasie straciła walory ofensywne. Najważniejsi zawodnicy, tacy jak Pawłowski, ciągle nie potrafią dojść do siebie. Vojo Ubiparip nie powiedział w Poznaniu ostatniego słowa, może się jeszcze w tym sezonie przydać, ale w najbliższym meczu i tak znów nie zagra, z powodu infekcji, która go dotknęła.