Jeszcze nas nie polubiłeś? Do dzieła!:)

Taki mecz gra się raz w roku

włącz .

Maciej Skorża: mamy wystarczająco dużo atutów, by poważnie myśleć o pokonaniu Legii i zmniejszeniu do niej punktowej straty. Takiej szansy wypuścić z ręki nie można. Do meczu podchodzimy z wiarą. Legia ma dużą wartość, pewność siebie, w ostatnich latach nabrała doświadczenia, ale wspierani przez naszą publiczność łatwo to wszystko zniwelujemy.

Za zwycięstwo w takim meczu też otrzymuje się trzy punkty, ale ponieważ drużyny walczą ze sobą o najwyższe ligowe laury mówi się, że to spotkanie za sześć punktów. Nie bez znaczenia jest też efekt psychologiczny, bo obie drużyny prawdopodobnie zmierzą się potem jeszcze dwukrotnie, w rundzie dodatkowej i finale Pucharu Polski. – Emocje sięgają zenitu. Nie pamiętam, bym kiedykolwiek otrzymał tyle próśb o załatwienie biletu na mecz – mówi trener Lecha. – Warto zrobić wszystko, by wygrać, bo wyobrażam sobie, co będzie się na stadionie działo po naszym zwycięstwie.

Przed czterema laty prowadził Legię w Poznaniu w meczu z Lechem. Nie potrafił wtedy utrzymać nerwów na wodzy. – To prawda, są momenty, gdy tracę panowanie nad emocjami, ale zdarza się to najlepszym trenerom – twierdzi trener. Czuje dużą odpowiedzialność wobec kibiców. Zamierza odciąć się od ciążącej na nim presji, by móc podjąć dobre, niezależne decyzje. Nie potrzebuje motywować piłkarzy, wprost przeciwnie, więc ostatnią noc przed meczem spędzą w domach, zgrupowania nie będzie, spotkają się rano na stadionie.

Czołowi piłkarze Lecha byli ostatnio w słabszej dyspozycji. Trener wpuszczał ich mimo tego na boisko, by często grając wrócili do równowagi. – Czuję, że ich dyspozycja rośnie – zapewnia trener Lecha. Z pewnością nie zagra Darko Jevtić, którego sytuacja zdrowotna komplikuje się i w klubie biorą już pod uwagę najgorsze warianty. Leczy się Paulus Arajuuri, nie trenował ostatnio na sto procent, ale ma szansę dojść do siebie. Na uraz stawu skokowego skarży się Szymon Pawłowski. Być może wystawianie go w ostatnich meczach mimo słabej postawy, by był w formie na najważniejsze mecze, poszło na marne.

Maciej Skorża liczy, że jego drużynie uda się zniwelować punktową stratę do Legii. Rok temu po podziale wynosiła 5 punktów, co okazało się nie do odrobienia. Nawet 3-4 punkty byłoby zbyt wielką różnicą. Obecna przewaga jest więc Legii na rękę. Nie można wykluczyć, że zagra w Poznaniu defensywnie, by zmusić Lecha do ataku pozycyjnego. – Bierzemy pod uwagę także takie rozwiązanie. Chcemy zneutralizować atuty Legii, stworzyć dobre sytuacje bramkowe i je wykorzystać – zapewnia Maciej Skorża.

Ostatni raz Lech wygrał z Legią trzy lata temu. Piłkarze Kolejorza chcą zmienić tę sytuację. – Nie grałem przez dwa tygodnie, ale nie mogę powiedzieć, by mi to w jakiś sposób pomogło. Nie potrzebowałem odpoczynku. Jestem gotowy, by wyjść w niedzielę na boisko i wygrać ten mecz – mówi Łukasz Trałka. Pytany o atuty Legii i szanse Lecha na zwycięstwo mówi, że boisko wszystko zweryfikuje. – Od dawna wszyscy żyją tym meczem, czujemy dużą presję, ale kiedy wyjdziemy na boisko, wszystko minie – twierdzi pomocnik Lecha. Marcin Kamiński twierdzi, że ma znajomych wśród piłkarzy Legii, ale tym razem nie ma prężenia muskułów, gierek, docinków. – Wiemy, jak bardzo ten mecz jest ważny dla kibiców, więc liczy się tylko to, by wygrać – mówi obrońca Lecha, który gra w każdym meczu w tym roku. Jak twierdzi, rytm meczowy mu służy.