Jeszcze nas nie polubiłeś? Do dzieła!:)

Grając jak dotychczas, Jagiellonii nie pokonają

włącz .

Z tak mocnym przeciwnikiem Lech jeszcze się w tym roku nie spotkał, a w dotychczasowych meczach radził sobie kiepsko. Trener Kolejorza nie ma wątpliwości: wygramy tylko wtedy, gdy zagramy o wiele lepiej niż do tej pory. Nie będzie to łatwe, bo drużyna nie jest w wysokiej formie, daleko jej jeszcze do rytmu z końca roku.

Maciej Skorża nie jest zadowolony z postawy drużyny i jej formy po zimowych obozach w Turcji. Najbardziej martwi go brak Darko Jevticia. – Przygotowania były prowadzone pod niego, by jak najwięcej dawał drużynie, a teraz okazuje się, że nie tylko nie może grać, ale i nie wiadomo, kiedy dojdzie do zdrowia – mówi trener Lecha. Darko ma kłopoty z kręgosłupem. Jest teraz jedynym kontuzjowanym zawodnikiem, choć kilku z nich walczy z infekcją i nie wiadomo, czy do piątku się wykurują.

Do zdrowia doszedł inny kluczowy dla drugiej linii Lecha piłkarz, Karol Linetty. – Jestem gotów rozegrać cały mecz. Chciałbym, by trener mnie wystawił. Nie uczestniczyłem w zimowych przygotowaniach, ale pracując pod kierunkiem trenera Andrzeja Kasprzaka szybko nadrabiałem zaległości. Przez tydzień potrafiłem wypracować to, co podczas obu zimowych obozów – twierdzi Karol. Zaczął bardziej dbać o siebie, by wyeliminować urazy – rozciągać się po treningach, korzystać z masażu. Jagiellonia to przeciwnik, któremu strzelał gole, chciałby to powtórzyć.

Tylko kilku piłkarzy gra teraz lepiej niż jesienią. Jednym z nich jest Zaur Sadajew. Trener Lecha mówi, że jeżeli będzie utrzymywał tę tendencję i dużo dawał drużynie, ma szanse zostać w klubie dłużej niż do końca sezonu. Musi tylko okazać się lepszym od napastników, jakich wyszukają klubowi skauci. Wszystko zależy więc od niego. Dobrze zaczął wreszcie grać także Muhamad Keita. – Jesienią było mi trudno, bo pierwszy raz znalazłem się poza domem, w innym kraju. W Norwegii nie trenowało się tak mocno, jak w Lechu, ciężko było to przetrwać. Teraz odzyskuję formę. Cieszę się, gdy gram, a szczególnie gdy jestem przy piłce – mówi skrzydłowy Lecha.

Trener Skorża nie ma zamiaru sugerować się postawą Jagielloni ze zwycięskich meczów wyjazdowych i z przegranego u siebie. – Nie boimy się żadnej Jagiellonii, choć darzymy ją szacunkiem, bo pokazuje bardzo dobrą piłkę. Trener Michał Probierz mówi, że jego celem jest walka o utrzymanie, więc chyba wie, co mówi, ale będąc w tej fazie rozgrywek na drugim miejscu z pewnością zakłada się grę w pucharach. Wiemy, że Jagiellonia potrafi kontrować, więc nie damy jej takiej szansy. Nie otworzymy się – zapewnia. Zapowiada się więc mecz z jednej strony ciekawy, bo zagrają czołowe polskie drużyny, ale widowisko może być nudne, gdy żadna z nich nie postawi na atak.

Dopiero w piątek rano, widząc formę poszczególnych zawodników, trener Skorża zadecyduje, którzy zagrają w pierwszym składzie. Ma z kogo wybierać. – Skład mi się krystalizuje, ale nie zdradzę go, nie odbiorę przyjemności trenerowi Jagiellonii – żartuje. Zapowiada się frekwencja w wysokości ok. 17 tys. kibiców. Widowisko będzie ciekawe także na trybunach. Fani Lecha znów zachęcają się do przynoszenia flag wykonanych według własnego pomysłu, baloników, konfetti.