Jeszcze nas nie polubiłeś? Do dzieła!:)

Emocje rosną. A forma Lecha?

włącz .

Pierwsze mecze nie były najbardziej udane. Dariusz Żuraw, asystent trenera twierdzi, że forma piłkarzy będzie rosła, a optymalna ma być na najważniejsze spotkania rundy zasadniczej, gdy Lech zmierzy się z głównymi rywalami. W piątek drużynę czeka ciężki bój przeciwko Cracovii, która wysoko powiesi poprzeczkę. Zły stan boiska nie pomoże Lechowi grać tak, jak najbardziej lubi – szybko, z dużą liczbą podań.

We wtorek w treningu Lecha na bocznym boisku Inea Stadionu uczestniczyła duża liczba piłkarzy, bo trenerzy zaprosili sześciu młodych zawodników z rezerw. Piłkarze, którzy w niedzielę rozegrali mecz przeciwko Ruchowi, zakończyli zajęcia pół godziny szybciej niż pozostali, dla których trenerzy zorganizowali wewnętrzną gierkę, aby nie tracili rytmu meczowego. W międzyczasie zawodnicy trenowali rzuty karne. Obok boiska biegali Karol Linetty i Darko Jevtić. Ten drugi prawdopodobnie będzie już mógł zagrać w najbliższym meczu.

– Jeżeli trener mnie wystawi do strzelania „jedenastki”, to jestem gotów. Trenuję często ten element gry, także dziś oddałem trochę strzałów – mówi Tomasz Kędziora. Nie jest zadowolony z rezultatów drużyny w tym roku, bo mecz w Szczecinie był do wygrania. – Dobrze, że przynajmniej tam nie przegraliśmy. Pocieszające jest też to, że teraz wyrównujemy w ostatnich sekundach i nie dajemy sobie wydrzeć prowadzenia do końca meczu. Do Cracovii pojedziemy z dobrym nastawieniem. W tabeli zrobiło się ciekawie, różnice punktowe nie są duże – mówi obrońca Kolejorza. Rośnie mu konkurencja w drużynie – Kebba Ceesay pokazuje coraz wyższą formę, jest już zupełnie zdrowy, trenuje z dużym zapałem.

Na lekkie zmęczenie niedzielnym meczem narzeka Gergo Lovrencsics. – Trzeba było dużo biegać, by wywalczyć zwycięstwo, a ja dopiero co uporałem się z chorobą. Czuję się już bardzo dobrze. Mam jeszcze lekki kaszel, ale to jest w tym stanie normalne. Ostatnie mecze pozytywnie wpłynęły na naszą mentalność. Jedziemy teraz na trudny mecz do Krakowa. Pamiętam, że wygraliśmy tam wysoko 6:1, ale teraz Cracovia ma innych, lepszych zawodników, a każdy mecz jest inny. Musimy zagrać lepiej niż wtedy. Nawet jeżeli wysoko wygrywamy, w Krakowie nigdy nie gra się łatwych meczów. Stan boiska nie ułatwi nam zadania, a czekają nas trzy trudne spotkania w ciągu tygodnia – mówi węgierski skrzydłowy.

– W tym okresie większość ligowych boisk średnio nadaje się do gry – dodaje Łukasz Trałka. – Trudno w takich warunkach pokazać dobry mecz. Musimy sobie z tym poradzić. Wydawałoby się, że Cracovię, która jest dość nisko w tabeli będzie można bez trudu pokonać, ale nie ma teraz w lidze łatwych meczy. Musimy wygrywać z wszystkimi, jeśli chcemy być na przedzie.

– Do optymalnej formy z pewnością trochę nam jeszcze brakuje – zaznacza Dariusz Żuraw, asystent trebera. – Szykujemy ją na mecze z najtrudniejszymi przeciwnikami. W naszej grze widać progres. Cztery punkty w dwóch meczach to nie jest zły wynik, ale jeszcze wartościowsze jest odrobienie trzech punków do Legii. Podoba nam się taka spłaszczona tabela, choć to jeszcze nie jest ten stan, na który liczymy. Mamy mocną kadrowo drużynę. Nie unikniemy wysyłania niektórych zawodników na trybuny, nie wszyscy zmieszczą się w „osiemnastce” meczowej.

Dariusz Żuraw cieszy się, że rozgrywki zrobiły się ciekawe, wiele drużyn walczy o najwyższe laury. – Wszystko zależy od nas, musimy patrzeć na siebie – twierdzi. – Jeżeli będziemy wygrywać, nikt nam nie odbierze ostatecznego sukcesu. Najpierw trzeba wygrać z Cracovią, a to jest zespół wybiegany, będący w formie. Nastawiamy się na ciężką walkę. Mecze wyjazdowe muszą przestać być naszą bolączką.