Jeszcze nas nie polubiłeś? Do dzieła!:)

Arnaud Djoum zbawi Lecha?

włącz .

W meczu z Ruchem nie zagrają Karol Linetty i Darko Jevtić, a być może i skarżący się na ból kręgosłupa Łukasz Trałka. Strach pomyśleć, przed jakim wyzwaniem stanąłby trener Lecha, gdyby nie udało się w ostatniej chwili sprowadzić Arnaud Djouma. W tej sytuacji Belg z kameruńskimi korzeniami może okazać się dla Lecha wybawieniem. Jego debiut wypadnie w szczególnym momencie – gdy ten piłkarz stał się niezbędny.

Zawodników niezdolnych do gry jest w Lechu więcej. Właściwie tylko ustawienie defensywy nie stanowi dla trenera Skorży problemu. Jasmin Burić wrócił do zdrowia, ale nie załapie się jeszcze do meczowej „osiemnastki”. Bramkarzem Lecha w meczu z Ruchem będzie więc, podobnie jak w Szczecinie, Maciej Gostomski, a rezerwowym Krzysztof Kotorowski. – Zabrzmi to dziwnie, ale nie lubię konkurencji. Lepiej się czuję, gdy nikt ze mną o miejsce w składzie nie rywalizuje – zdradza Maciej Gostomski. Twierdzi, że nie może się powtórzyć sytuacja z meczu z Pogonią, gdy drużyna straciła przypadkową bramkę po stałym fragmencie gry.

Na środku obrony pewniakiem jest Marcin Kamiński, dla którego jest to być może ostatnia runda w barwach Lecha – o ile znajdzie się klub, który zechce go do siebie sprowadzić. Paulus Arajuuri po zdobyciu gola w Szczecinie i po dobrych ostatnich meczach jest na fali, ale szybciej niż się można było spodziewać do zdrowia wrócił Maciej Wilusz, a na ligowy debiut czeka sprowadzony z Węgier Tamas Kadar. Nie po to klub wydał na niego niemałe pieniądze, by trzymać go w nieskończoność na ławce rezerwowych. Nie można wykluczyć, że właśnie on pojawi się w niedzielę na boisku.

Zupełnie inna sytuacja panuje w środkowej formacji Lecha. Karol Linetty stracił okres przygotowawczy i ciągle czeka na powrót do zdrowia. Po meczu w Szczecinie na ból kręgosłupa skarżył się Darko Jevtić. Dolegliwości te nie ustąpiły. Dwa dni przed meczem na podobną przypadłość zaczął się skarżyć Łukasz Trałka. O tym, czy będzie mógł zagrać, prawdopodobnie dowiemy się w sobotę lub w niedzielę. – Na szczęście Arnaud Djoum jest gotowy do gry. W naszej wewnętrznej grze kontrolnej wyglądał całkiem dobrze – informuje trener Maciej Skorża.

Na prawym skrzydle z pewnością w niedzielę wystąpi Gergo Lovrencsics. Na lewym trener może postawić na Muhamada Keitę. Trenuje już na pełnych obrotach, a jego nietuzinkowe umiejętności techniczne przydadzą się w sytuacji, gdy trzeba sobie będzie radzić ze zmasowaną obroną Ruchu. W wysokiej formie jest Dariusz Formella, na niego trener też może postawić. W Szczecinie właśnie on zszedł z boiska po przerwie, bo Dawid Kownacki musiał zostać – miał w ataku zastąpić Ubiparipa. Dawid uległ jednak urazowi i plany te się pokrzyżowały. Wraca już do zdrowia i nie można wykluczyć włączenia go do meczowej „osiemnastki”. Na „dziesiątce” zagra Hamalainen, a wysuniętym napastnikiem może zostać Ubiparip, trener może też postawić na Sadajewa, którego nic już nie boli i jest gotowy do gry.

Maciej Skorża twierdzi, że w Szczecinie Lech pokazał tylko zalążek dobrej gry. Brakowało szybkości, mobilności w ataku, a wpływ na to, oprócz osłabień, miał stan boiska. W Poznaniu powinno być ono dużo lepsze, co pozwoli zagrać o wiele lepiej i tak, jak Lech lubi, z dużą liczbą podań w ataku, wymiennością pozycji, wykorzystaniem skrzydeł, posyłaniem piłek za linię obrony przeciwnika. – Nasz gra będzie znacznie bardziej okazała, stworzymy o wiele więcej sytuacji bramkowych niż w meczu z Pogonią – przewiduje trener.

Od kilkunastu lat Ruch w Poznaniu nie wygrał, z reguły traci tu wiele bramek, ale na trenerze nie robi to wrażenia. – Takie statystyki ciekawie wyglądają, ale po pierwszym gwizdku nie mają żadnego znaczenia. Piast też miał być łatwym przeciwnikiem, bo potrafimy z nim grać, ale nas pokonał. Każdy mecz to nowa historia. Ruch się nam nie podłoży, a jest drużyną taktycznie zdyscyplinowaną, punkty są jej bardzo potrzebne, więc to będzie bardzo trudny mecz. Zrobimy wszystko, by go wygrać – zapowiada trener Skorża.