Jeszcze nas nie polubiłeś? Do dzieła!:)

W niedzielę grają z Ruchem. To będzie zupełnie innym mecz niż w Szczecinie

włącz .

Mecz z Pogonią był najważniejszym, jaki Lech rozegrał w tym roku, ale najgorszym. Lepiej spisywał się w sparingach demonstrując szybkość rozgrywania akcji, wymienność pozycji. Drużyna miała być personalnie silniejsza, ale chwilowo jest słabsza. Jak w tej sytuacji wygrać z Ruchem, który z pewnością nie zagra ulubionej przez Lecha otwartej piłki lecz nastawi się na obronę?

Po dniu odpoczynku we wtorek trenerzy Lecha zaordynowali piłkarzom intensywny, dwugodzinny trening. Nie wszyscy wzięli w nim udział. Obok boiska biegali kontuzjowani Dawid Kownacki i Karol Linetty, jeszcze mniej ruszał się Zaur Sadajew. Tych graczy z pewnością w meczu z Ruchem na boisku nie zobaczymy. W ogóle nie było Darko Jevticia, narzekającego na ból kręgosłupa. Prawdopodobnie jest to chwilowa dolegliwość i piłkarz będzie mógł w niedzielę zagrać.

– W pierwszych wiosennych meczach często zdarzają się niespodzianki, nie warto wyciągać z nich wniosków – mówi Tomasz Rząsa, asystent Macieja Skorży. – To nic nadzwyczajnego, że straciliśmy punkty, podobnie jak Śląsk, że przegrała Legia. Zaskakujące rezultaty będą jeszcze się zdarzały. Nie chcemy patrzeć na wyniki innych. Mecz w Szczecinie nie ułożył się nam, szybko straciliśmy bramkę. Trzeba było gonić wynik, ale sytuacji nie stworzyliśmy aż tyle, by być zadowolonym z przebiegu gry. Cieszy tylko to, że walczyliśmy do końca i udało się zremisować. Spodziewam się progresu w grze. Musimy stwarzać znacznie więcej sytuacji bramkowych. Liczę na stabilizację formy zawodników.

Ważna będzie aklimatyzacja do warunków pogodowych panujących w Poznaniu. Za kilka dni Lech powinien być w wyższej formie i pokazać o wiele więcej niż w Szczecinie. Przede wszystkim – będzie grać u siebie. Jeżeli cokolwiek w Lechu zimą się zmieniło, to z pewnością nie postawa na wyjazdach. Nadal poza Bułgarską pokazuje się z gorszej strony. – W meczu z Ruchem wcale nie musi być łatwo, nikt się nam nie podłoży. To zwycięstwo trzeba będzie wyszarpać, jak zwykle u siebie. Zdajemy sobie sprawę, że niczego w lidze nie osiągniemy bez wygrywania na wyjazdach. Od najbliższego spotkania chcemy rozpocząć serię zwycięstw – zapowiada Tomasz Rząsa.

Nowo pozyskani zawodnicy, jak zapewniają trenerzy, z każdym dniem czują się w zespole coraz lepiej. Dołączyli jednak do drużyny późno i nie ma pewności, że już w niedzielę któryś z nich wystąpi. Dawid Holman, który zaliczył występ w Szczecinie, ale nie może czuć z tego powodu satysfakcji, przeziębił się. Trener Skorża ma duży wybór obrońców, a tylko jednego napastnika – Ubiparipa. Nie wiadomo w tej sytuacji, czy nie postawi na „dziewiątce” na Hamalainena, na „dziesiątce” na Jevticia. Takie ustawienie wymusi grę kombinacyjną w środku boiska, której w Szczecinie w wykonaniu Lecha nie widzieliśmy wcale.

Coraz lepiej czuje się Maciej Wilusz, zagrał już w meczu kontrolnym rezerw. Lada chwila będzie do dyspozycji trenera. Na debiut w polskiej lidze czeka Tamas Kadar. Marcin Kamiński twierdzi, że taka konkurencja może Lechowi wyjść tylko na dobre. To wprowadzi do drużyny nowego ducha, zawodnicy więcej z siebie dają.

– Niezależnie od tego, na kogo trener postawi, musimy zagrać lepiej niż w Szczecinie. Nie możemy tracić bramek po stałych fragmentach. Mamy czas, by dobrze się do tego spotkania przygotować. Drużyny przyjeżdżające do Poznania przede wszystkim się bronią. Musimy znaleźć na to sposób, pracować nad atakiem pozycyjnym – mówi obrońca Kolejorza.